subskrybcja: Posty | Komentarze

Ferie – Szczawnica Jaworki

6 komentarzy
Ferie – Szczawnica Jaworki

Kto nas śledzi TU lub TU wie, że ostatnie 1,5 tygodnia nartowaliśmy. Tym razem wybraliśmy koniec świata – Jaworki. O tym czy to była dobra decyzja, czy 3,5 latek jeździł na nartach, w co warto inwestować, jak wspomóc rozwój ruchowy i sto tysięcy innych wątków. Zapraszam.

Przede wszystkim aby 'być w temacie' należy zapoznać się z postem z przed roku. KLIK. Z niego dowiecie się, że odkąd dzieciaki skończyły 2 lata, śmigamy z nimi na wyprawy co najmniej kilka razy w roku, w tym dwa razy zimą. Zresztą… jestem zdecydowanie fanką wakacji zimowych. Zdecydowanie bliżej mi do tarzania się w śniegu na stoku niż do leżenia plackiem na plaży.

 

 

IMG_2927_filtered IMG_3081_filtered IMG_3106_filtered

To co jest absolutnie kluczowe to, wg mnie, nie lokalizacja, a wybór rodzaju kwaterunku. Niezmiennie twierdzę, że najlepsze są samodzielne domy. Duże. Piętrowe. Gdzie dzieci mają przestrzeń a dorośli oddech. W tym roku mogę bardzo silnie polecić domki w Jaworkach. Są dwa. Oba piękne. Nowe. Duże. Z bali. Wszystko w nich jest świeże i nowe, zrobione ze smakiem. Na piętrze są dwie naprawdę duże sypialnie i wielka łazienka z wanną. Na parterze jeszcze jedna sypialnia, łazienka z prysznicem oraz kuchnia, jadalnie i salon z kominkiem. Cały dół ma podgrzewaną podłogę. Niby pierdoła a kluczowa sprawa przy dwóch 3 latkach i jednej niemowlaczce. Drewno nie trzeszczy [zmora innych domów jakie wynajmowaliśmy], wszystko jest przemyślane [np pochowane przewody i kable], i co najważniejsze – 'nie niesie się'. Bo rozumiecie, gdy już dwójka przedszkolaków śpi a niemowlaczek zaczyna ryczeć… albo małe właśnie zaśnie a jedno z dużych postanawia zrobić dramat stulecia o chrupka?… no. Wyciszenie pomieszczeń jest ważne. I to co wokół. Plac zabaw. Górka. Huśtawka. Parking. Polecamy i na pewno będziemy wracać LUX DOMKI SZCZAWNICA JAWORKI. Aha. Gdy wpadasz po 6 h jazdy z Wawy na stole czeka i pachnie domowe ciasto….

IMG_3146_filtered IMG_3195_filtered IMG_3214_filtered

Niezmiennie jeździmy naszą genialną ekipą. Dwie mamy, dwóch tatków, dwóch przedszkolaków, a od tego roku + jedna Helenka.

Narty. Pytacie niezmordowanie czy 2 czy 3 latek to pojeździ. Czy kupować buty i narty, czy może tylko te rzepkowe nartki. Czy uczyć, czy planować, czy warto…

Przede wszystkim WARTO. Niezależnie czy nasze dziecko będzie wersją Mili czy wersją Bola czy jeszcze inną wersją, np dziecięcia siedzącego na poduszce na stoku, pijącego herbatę. Przez 2h… LOW! to ważne jest aby się 'obyło'. Załapało o co chodzi w stoku, w wyciągu, żeby poczuło klimat. Pooddychało innym powietrzem przez wiele godzin, nabrało rumieńców, trochę zmarzło aby się ogrzać w drewnianej chacie w dole góry, zajadając siekane z ziemniaka frytki, takim mini widelczykiem, żółtym na przykład…

IMG_3311_filtered IMG_3397_filtered IMG_3493_filtered

Mila. Mila już w zeszłym roku była zdecydowanie zainteresowana nartami. Miała niecałe 3 lata. Słuchała swego taty. Uczyła się pozycji i … no wszystko jest w poście z zeszłego roku. W tym roku tendencja się utrzymała. Mistrzyni 'skorzystała' z instruktora, sama wjeżdżała wyciągiem, nauczyła się jechać i hamować pługiem. Zaczęły się początki skręcania. Dziewczyna jest zadaniowa, ambitna i dąży do celu.

Bolo. Mila zadaniowa a Bolo to dusza artysty z elementem szalonego naukowca. Zjazdy byle jak byle zjechać. Byle ucieszyć twarz. Śnieg to fascynujący 'materiał' do dzióbania, lepienia bałwanów, rzucania śnieżkami, tarzania się, dupoślizgania, budowania igloo dla pingwinów… Narty? Jak w zeszłym roku. Fajnie, fajnie… wejdzie, zjedzie za ręce taty. To co? Mogę już budować igloo?… Dlatego też on w tym roku miał nartki – pierdołki na rzepy.

IMG_3795_filtered IMG_3827_filtered IMG_3898_filtered IMG_3960_filtered

Oczywiście takie narty nie nadają się do nauki. Mogą też mieć zgubny wpływ na bioderka i kostki. Ale, oczywiście, nie przez 15 minut parę razy dziennie. Takie nartki są do zabawy. Jeśli dziecko spędza na stoku 2 h jeżdżąc naprawdę musi mieć buty narciarskie i odpowiedni rodzaj nart, które nie tylko wymuszają prawidłową postawę ale i umożliwiają nabywanie prawidłowych nawyków.

Pamiętajmy też, że dzieci się różnią. I mają do prawo. A my mamy obowiązek to szanować. Mogłabym rozwinąć tę myśl ale jestem pewna, że wymaga ona jedynie przypomnienia. Po prostu i 3 latek na prawo czegoś nie lubić, nie chcieć spróbować. Ja kocham biegać. Ale wujek Q nie znosi. Za to kocha pływać. A ja nie… My jesteśmy różni. Dzieci są różne. Pozwólmy im. Zauważyłam pewną tendencję rodziców do dążenia aby 'dziecko spróbowało wszystkiego i że 3 latek nie wie co lubi a czego nie…'. Nie. Zachęcajmy. Pokazujmy. Zarażajmy. Ale bez ciśnienia.

Jako, że Was znam i zaraz zaczniecie pytać co to za kask albo czemu taka kurtka – na dole postu kilka linków nt ciuchów. Jednak chciałam dziś zwrócić waszą uwagę na bardzo, bardzo mądre hmm.. zabawki? Pomoce? Nie wiem jak je nazwać. Erzi, znane z drewnianych cudeniek do dziecięcych kuchni wprowadziło na rynek doskonałe 'przedmioty' ćwiczące:

– koordynację wzrokowo-ruchową jak i koordynację poszczególnych części ciała

– koncentrację, skupienie: ćwiczenie tych umiejętności w ruchu jest najskuteczniejsze

– współpracę obu półkul mózgowych [do tej pory takie cuda widzieliśmy w gabinetach SI i PPP, czas najwyższy aby trafiły do naszych domów, jako baza ruchowa]

IMG_3581_filtered IMG_3584_filtered IMG_3591_filtered IMG_3596_filtered

Nie bez powodu piszę o tych pomocach w poście o nartach i zabawach śniegowych. Mój syn jest dzieckiem asekuracyjnym. Bardzo często nie ufa swojemu ciałku. Bardzo często zajmuje mu dużo czasu przekonanie się do wyzwań ruchowych. Jak zobaczycie na zdjęciach, po pewnym czasie praca nóg, paluszków jest nieziemska. Dodajcie do tego balansowanie ciałem, kupę pisków, śmiechów, dumy i sukcesów – i mamy zajęte dziesiątki minut. Ruchowo. A w pomieszczeniu. Ćwiczenia na tych podestach bardzo pomogły, pomagają! Bolowi w zdobywaniu pewności siebie w zakresie ruchu. I skutecznie ćwiczą równowagę. Która jest bardzo ważna… na co dzień. I na stoku .. :)

Poniżej zobaczycie też deski do ćwiczenia koordynacji rączek i wzroku. Coś takiego powinno być w każdym przedszkolu jako przygotowanie dłoni, nadgarstków – do pisania. Polecam bardzo mocno. Wszystko to drewno brzozowe. Masywne, piękne. I co ważne, nie tylko jest wydatkiem z serii: dla rozwoju. Jest jeszcze wydatkiem na lata. Bo obciążenie podestów sięga 100 kg. Jak myślicie, ile było kłótni, że 'aleee tato! to moje!'.. No.

Podest Labirynt KLIK

Huśtawka KLIK

Deska Motyl KLIK

Deska SOWA KLIK

IMG_3605_filtered IMG_3614_filtered IMG_3642_filtered IMG_3663_filtered IMG_3666_filtered


Na koniec obiecane ciuchy:

Kask POC KLIK – Poc'a wybrałam bo a. bardzo mi się podobają b. wygrywają we wszelakich testach urazowych. Pamiętajcie, że na stoku nie tylko nasze dziecko może wyrżnąć na lód ale i ktoś, duży i szybki, może wyrżnąć w nasze dziecko. Kask to jak fotelik samochodowy. Bez dyskusji.

Kurtka Hyra – nie linkuję ale szukajcie w Limango [Hyry mamy wszyscy, we troje. Uważam, że nie ma lepszych śnieżnych kurtek, mają też specjalne zapinki pod spodem chroniące przed podwiewaniem, ale i przed wpadaniem śniegu pod kurtkę, np przy dupoślizganiu…]

Spodnie KAMIK – do -30C, nieprzemakalne, na szelkach, ocieplane nery i płucka, zamiast ortalionu materiał jakby 'płótno', genialne do czyszczenia. Idealnie przylegają. Kamik to kanadyjska profeska. Drogie ale można upolować w Limango.

Buty – Crocsy. Drugi sezon wygrywają z innymi śniegowcami. Leciutkie. Ciepłe. Super w czyszczeniu a przede wszystkim bardzo łatwe do zakładania i zdejmowania, w razie czego wchodzi gruba skarpeta.

IMG_4130_filtered IMG_4150_filtered

A za parę tygodni będziemy nadawać z Krynicy!


Facebook na OIOMie

10 komentarzy
Facebook na OIOMie

Jak się postarasz. Jak będziesz wybiórczy. Jak będziesz uważny. Jak będziesz czytał zdania a nie słowa. To nawet na Facebooku znajdziesz coś wartościowego. To nie świat stał się byle jaki. To my byle jak na niego patrzymy.

———————————————-

Mam najwspanialszą rodzinę na świecie, piękne i mądre dzieci, szczęśliwą żonę i uroczego wnuka, dzięki ci boże za to szczęście. Postarzałem się już, zdziadziałem nawet ale niespodzianki wam jeszcze szykuję…

Hej człowieki ja nigdy kasy nigdzie nie wpłacam bo mi się kodów odczytywać nie chce. Ale ja pierdolę, 3 latek z guzem mózgu mnie przerasta. Gość dwa razy powiedział "ała" a mu rdzeń gula rozsadzała. Dwa razy. Wpłać kumplu, wujku i nieznajomy polaku z Hiszpanii. Nie linkuję bo nie przeczytacie. A tak gdy przeczytacie to napiszcie na pw. Mały fajterze, stoję z tobą ramię w ramię. Skopmy dupę tej zarazie.

Jestem taka smutna. 243 osób mam. Tu w komputerze. I ani pół obok.

Polsko! Zohydzisz wszystko. Nawet dziecięcy OIOM cały w serduszkach.

Nie zabierajcie nam autorytetów! My, dzisiejsi 30-40 latkowie mamy ich już tak niewiele.

To uczucie gdy na żywo poznajesz gwiazdę rocka, kolana ci miękną, przyjmujesz pozycję prawie, że horyzontalną i słyszysz: Cieść rozkośna, jestem Simon z Bzieścia…

22 grudnia nagle przestał padać deszcze, moja żona umarła na moich kolanach. Była mi muzą i pięknem całego świata, silna i mądra, mądra i skromna, moja podpora i moje zjawisko … dlaczego ten deszcz musiał tak nagle przestać padać?

Dzisiaj, zaraz po skończonym obiedzie zadzwonił telefon i dowiedziałam się, że urodziłam dziecko. Moja Lila narodziła się dziś dla nas, dziś odbieramy ją z domu dziecka, dziś przyjedzie nareszcie do swojego domu, do mnie, do mamy. Wiedziałam, że urodzić dziecko musi być wspaniałym uczuciem … adopcja zakończona.

———————————

Ola lat 34. Zbychu lat 78. Tomek lat 23. Magda lat 37. Janka lat 50. Asia lat 26. Kazik lat 49.
Wszyscy jesteśmy blogerami.
/wszystkie teksty są parafrazą statusów na Facebooku, z wyjątkiem podlinkowanego/

 


Brzydkie słowa.

51 komentarzy
Brzydkie słowa.

Nie lubię podsumowań. Ani w życiu ani w blogowaniu. Zresztą, serio, kogo to obchodzi? Poza tym, na 2015 rok wymyśliłam nowy nurt – slow blogging. Zapewne było tak, że gdzieś o tym czytałam ale moje ego stwierdziło – idealne dla Kredki. Więc biorę. I wychodzę poza [niekoniecznie przed] szereg. Slow, slow, powoli…

10882166_596371953826641_2740959366399080939_n

obrazek Alan Hermanek

 

Tymczasem tekst wyłącznie dla nieprzypadkowych czytelników KiKa… Taki świąteczny i noworoczny…

Babcia dawno nie widziała Bola. Bolo czaruś, kocham cię babciu! Tęskniłem! I zaczyna swoje gwiazdorzenie. Babcia i dziadek wzruszeni siedzą, oczy się szklą, Bolo myśli, że śpiewa skrzecząc jakieś piosenki: choinka, choinka… mikołaju, mikołaaju… Babcia – wnusiu! Jaki ty cudny, łaadny, mądry! No to Bolo leci z wierszykami, ach wnuczeńku Kochany! Więc Bolo już cały na adrenalinie zaczyna opowiadać bajkę. Oho…Ja z tatą Bola – czapka w czoło, słyszymy jak zaczyna zmyślać: I Babciu był laaaas! Glooźny glooźny las wiesz? I w nim mieszkał ptaszek, malutki taki, i nagle przyszła burza i jak piorun WYPIERDOLIŁ ptaszka w kosmos to był koniec bajki, wiesz Babuniu?…

Babunia zassała grzyba z zupy tak, że jej wypadł nosem.