subskrybcja: Posty | Komentarze

Arcydzieło.

20 komentarzy
Arcydzieło.

Na Rany Koguta – sprawcie, o losie, mój palcu na klawiaturze i wy, moje rozbuchane emocje, sprawcie proszę, abym nie przegadała tej książki. Bo mam w rękach arcydzieło.

Gdy dałam poniższą książkę [choć po prostu ‚książką’ ją grzech nazywać] Mamie Mili – ona najpierw zaniemówiła. Potem długo dotykała stron, przesuwała delikatnie palcami po ilustracjach – zdjęciach, po papierze, po słowach… a potem powiedziała, chyba wzruszona, że nigdy czegoś takiego nie widziała. Ja też.

Bo najpierw zaniemówisz gdy dotkniesz okładki. Już wtedy gdy spojrzysz na tę pierwszą odsłonę. Format przywodzi na myśl stare, pięknie wydawane winyle, ze wszystkimi dodatkami, tekstami, 'unikalnie' wydanymi 'książeczkami'. Od pierwszych chwil wiesz, że w rękach trzymasz coś absolutnie wyjątkowego. Niecodziennego. Czujesz wzruszenie.

IMG_6453_filtered

A później zaczynasz oglądać. Kręcisz głową, wzdychasz, wstrzymujesz powietrze. Każda strona, każde zdjęcie, każde zdobienie… Ciężko Ci pojąć jak można tak wiele piękna włożyć w tak małą przestrzeń.

Przenosisz się w miękki, utkany ze snu, świat. Obcujesz z obrazem tak nietypowym, wpływającym na ten ośrodek w mózgu odpowiedzialny za odczuwanie ciepła, przyjemności. To zmysłowa rozkosz. Nie możesz się pohamować i dłonią muskasz papier. Bo tu nawet papier jest dziełem. Faktura, struktura, gęstość.

Gdy powoli zaczynasz znowu oddychać masz ochotę wybiec z domu i wykrzyczeć ludziom: 'Patrzcie!'.

Albo.

Albo dajesz 'Teodora' swemu dziecku. I patrzysz jak on delikatnie, instynktownie chłonie piękno. Milczy. Ogląda. Podziwia. I mówi: 'Mamo, przeczytamy do spania, nie teraz, teraz ja będę dotykał…' I ponownie czujesz ten wir w brzuchu. Zupełnie jakby ten senny, łagodny świat nas faktycznie otaczał. Bo otacza. On wychodzi z książki. Sunie lekko, 'mgielnie' po domu, wkrada się pod koce, kołdry, mruczy cichutko, kojąco…

IMG_6377_filtered

IMG_6400_filtered

A potem. Potem jest pierwsze czytanie. Po nim następuje szereg powtórzeń. Ale to pierwsze czytanie. I dla niego i dla mnie. Ilustracje ze zdjęć urzeczywistniają się, mają swoje myśli, swoje radości i zmartwienia. Miękko wyczytujesz frazy, frazy o kolorze biszkoptowym na przykład… Czytasz i myślisz, że ileż to szczęścia może dać … rzecz. Bo to jest rzecz. A zupełnie jakby była emocją. Albo bytem. Ze snu tkanym…

IMG_6438_filtered

IMG_6439_filtered

IMG_6443_filtered

IMG_6445_filtered

IMG_6447_filtered

IMG_6448_filtered

IMG_6450_filtered

IMG_6452_filtered

Nie przegadać tej książki. To ważne. Nie widzę tu miejsca na opis fabuły. Wierzę, że jeśli ktoś ma choć krztynę wrażliwości w sobie wie czego się spodziewać. A może nie? Bo dla mnie treść była zaskoczeniem. Pięknym de facto. Nie widzę tu miejsca na pisanie o mistrzowskim wydaniu, nie widzę tu nawet miejsca na to, by jakoś mocno akcentować, że na końcu książki, w kieszonce, znajdziemy audiobooka. A znajdziemy.

I jeszcze, że … że wydano wyłącznie 500 egzemplarzy. Okruszek. Ale z arcydziełami chyba tak już jest. Że są pożądane. A zdobyte stają się zrealizowanym marzeniem…

TEODOR – wyd. Fundacja Win-Win TU –> KLIK

WAŻNE! [daliście ostro ale wcale mnie to nie dziwi 🙂 ] info od Wydawnictwa:

'"Pierwsza pula przygotowanych do sprzedaży książek "Teodor" Marii
Szczodrowskiej skończyła się. Autorka wraz z ekipą wydawnictwa Win-Win
zabiera się za wklejanie złotek w kolejne kilkaset egzemplarzy, które
w ciągu 10 dni powinny ukazać się w sprzedaży. Prosimy o cierpliwość –
czeka nas dużo pracy przy ręcznym uszlachetnianiu książki. Proszę o
zaglądanie na stronę www.winwin.org.pl/teodor. Znajdą tam Państwo
wszystkie aktualne informacje na temat książki oraz ponownej
sprzedaży. Dziękujemy za tak duże zainteresowanie.
Ewelina Czajkowska – Wydawnictwo Fundacji Win-Win"

IMG_6449_filtered

  1. My czekamy na naszego Teodora juz jest w drodze az nie moge sie napatrzec

  2. Justyna Pindral mówi:

    Wiedziałam, że chodzi o Teodora, kiedy napisałaś rano na FB, że pokażesz nam dziś coś pięknego, coś jak ze snu.
    Jeszcze nie odważyłam się pokazać dziecku, czekam na odpowiedni nastrój …

  3. Budrysy mówi:

    ależ Ty piszesz………. sama książkę wydaj, już tyle osób cię prosi 🙂

    ps. oniemiałam jeśli chodzi o Teodora.

  4. Pani Ku. mówi:

    Wyjątkowy jest ten blog. Wiesz… "tyle piękna na tak małej przestrzeni". Pisz. Dużo i jeszcze więcej. Fotografuj dużo i jeszcze więcej. I proszę, nie zgub po drodze tej niesamowitej wrażliwości, wyczucia i humoru. Kocham tu bywać.

    • Oj zgadzam się,też kocham tu bywać,mało jest tak pięknych blogów,nie znalazłam innego podobnego,właściwie nie trzeba szukać tu jest wszystko:)

  5. Zamawiam bez ani chwili wahania. CUDO!

  6. Pieknie to napisałaś, a ten fragment o tym, że to rzecz, ale jakby była emocją….piękne…Ja już wypatruję naszego Teodora i pewnie też coś o nim skrobnę, ale o takich arcydziełach to ile by nie powiedzieć, zawsze jest za mało…i mają w sobie tyle magii, ze nie sposób ubrać w słowa i zawsze zostaje to cudowne niedopowiedzenie….Teodorze przybywaj i do nas! Czekamy na magię!

  7. Super, że Teodor tak pięknie zadomowił się w blogosferze. Myślę, że autorka nawet nie spodziewała sie takiego odzewu, nie mówiąc juz o fundacji. Mam nadzieję, że sprzeda się co do jednego egzemplarza, to prawdziwy biały kruk.

    ściskamy

    • Justyna Pindral mówi:

      Sądzę, że nakład to trzeba będzie uzupełnic, a wielka w tym zasługa Małych Drani, Luny w chmurach i od dziś Klocka i Kredki 🙂

  8. Witaj,autorką Teodora jest ,pani Maria Sz.z Torunia już od miesięcy czekaliśmy na jej wydanie.Wiemy ,że pierwszy egzemplarz jest zupełnie wykonany w 100% przez paniąMarię,liczymy na autograf,w końcu my też z Torunia.Książka bajkowa i niepowtarzalna.Doczekaliśmy się wydania.Super,dziękujemy za inf.

  9. Teodor jest i u nas od nie dawna 😉 Czeka na odpowiedni czas 🙂 Ale czuję po kościach, że to nie będzie ten planowany 😉 Tylko dużo wcześniej 🙂

  10. Magda Szczepańska mówi:

    Aj! Coś sklep nie działa na podanej stronie:(

    • KlocekiKredka mówi:

      oj widzę! pewnie ja zawiesiliście 😀 a poważnie mam nadzieję, że chwilowe, myślę też, że można zamawiać przez maila 🙂

  11. Już czytałam o nim u mamy-Grandy. Lecę go obczajać, bo zdjęcia Twoje mnie mega urzeły 🙂

  12. Bardzo rzadko komentuję jakiekolwielk blogi, właściwie to nigdy, ale ten komentarz muszę zostawić. Twój post w tak intensywny sposób pobudził moją wyobraźnię, że natychmiast kupiłam Teodora. Bez chwili namysłu i sprawdzenia choćby o czym właściwie jest ta książka. Nie musze wiedzieć. Wystarczy mi pewność, że kiedy ją otrzymam utkany przeze mnie świat ze snów będzie jeszcze pełniejszy.

  13. Jak Kredka mówi kup-to kupie:) Lila ma 11 miesięcy ale co tam poczeka do niej.Pozdrawiam.

  14. Droga Kredko

    Dzięki Twojemu wpisowi zamówiłam Teodora jeszcze w pierwszym rzucie. Właściwie to zamówienie złożyła moja przyjaciółka, podczas gdy ja z córeczką przemierzałyśmy pociągiem trasę miasto rodzinne–Wrocław… Internet w telefonie nie ogarnął strony Win-Win, więc poprosiłam o wsparcie. Książka przyszła, a parę dni po książce dotarła jeszcze dedykacja. Książka wraz z bonusem będzie składową roczkowego prezentu. Wiem, wiem – to lektura dla starszych (dzieci). I dobrze! Niech Mała rośnie z Teodorem, a Teodor towarzyszy Jej w dorastaniu. 

    Jeszcze raz dziękuję 🙂

    Marta

  15. Kredko,
    książki ktore polecasz ja zamawiam w ciemno. Jeszcze nigdy sie nie zawiodlam. Dziekuje Ci za wszytskie książkowe wzruszenia 🙂

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *