subskrybcja: Posty | Komentarze

Butik z ofertą kulturalną ‚KiK’

77 komentarzy
Butik z ofertą kulturalną ‚KiK’

Patrzę w ten ekran już z godzinę. W głowie poniższy post napisałam sto tysięcy razy. Wszystkie szkice w śmieciach. Serce mi wali. Ręce się trzęsą. Ale już pora. Wrócić. Na dobre i trochę inaczej.

Czytaczki Moje [niektóre od 2012 roku! to wzrusza!] – zanikliśmy w necie prawie całkiem. Czemu? Mogłabym tu napisać elaborat o tym, że blogowanie w pewnym momencie przynosiło więcej zmartwień [brak tematów na ‚czytaczkowe’, brak weny, z kim współpracować, a za ile, dotrzymać terminy, sprawdzić staty, zrobić to, musieć tamto…] niż przyjemności [Wy!, fotografia, cuda w domu, słowa…] I uznałam, że zamiast marudzić, obiecywać coś czego nie byłam pewna czy dotrzymam, po prostu sobie zamilknę. Zamilknę, wyciszę, poobserwuję. Ta obserwacja właśnie to jedno z bogatszych doświadczeń w moim życiu. Jednak będąc ‚w’ a potem ‚obok’ perspektywa i dystans oszałamiają. Nie widziałam mnóstwa ‚spraw’, które były tak bardzo nie moje, niejako wymuszone [nikt nie zmusza, oprócz ‚rynku’] przez pewne standardy, że gdy w końcu je dostrzegłam to poczułam niesmak. A on, ten niesmak, czaił się już od jakiegoś czasu, tylko go skutecznie przygniatałam butem bloga..

Może kiedyś o tym post. Ale widzicie.. ja już nie będę blogować parentingowo 'jak kiedyś, jak należy'. Zresztą stali i starzy Czytacze dobrze wiedzą, że ja zawsze ciut pod prąd i z buntem, że ja to jednak bym inaczej… Więc może taka 'spowiedź' byłaby bardziej marudzeniem i niż prawdziwą wartością. Nie wiem. Pomyślę. Bo mogę.

Do rzeczy!!! – krzyczycie pewnie zza ekranów! [o ile ktoś to czyta, bo blogowe zasady mówią: nie dawaj postów w sobotę wieczorem bo zasięg blabla… a ja w d…blabla mam zasięg, bo go już nigdy nikomu pokazywać nie muszę. Udowadniać WAS ani sobie ani innym – nie muszę. O wolności! 🙂 ]

Na Instagramie i trochę na Facebooku dawałam małe cynki, że wracamy, że niebawem, że trochę inaczej. Przeurocze pomysły pojawiały się tam co też ta Kredka wymyśliła ale w całej ich kolorowej rozciągłości wcale tak bardzo się nie myliliście!

Ucichliśmy w necie żeby przejść do reala.

Na mapie Warszawy [na styku Kabat i Natolina] powstaje miejsce wyjątkowe. Klocek i Kredka z adresem, własnym kątem i nieschudniętą Kredką za drzwiami.

Klocek i Kredka to miejsce spotkań rodziców, piękne, inspirujące, wyjątkowe, oferujące coś czegoś wg nas brakuje.

 

 

Nie klubokawiarnia, nie księgarnia, nie sklep, nie klubik… nic z tych rzeczy a po trochu każda. To przecudny butik promujący piękno, kulturę i sztukę. Filarem naszego miejsca będzie głośne czytanie książek przez artystów polskiej sceny teatralnej [na dniach wypuścimy bilety na pierwsze czytanie przez… jak myślicie kogo? Na każdy taki event miejsc będzie garstka, bo ma być inspirująco, delikatnie, pięknie i prawdziwie. Żadna masówka. ]

 
Będą też inne wydarzenia, ale trochę jeszcze Wam podawkuję te informację. Choć to wszystko jest tak ekscytujące, że mam ochotę całość wykrzyczeć z balkonu!
 
Co jeszcze? Butik. To nadal KiK, który poleca! Więc nie chodzi o to, żeby było wszystko. Będzie garsteczka marek, pod którą mogę podpisać się osobiście. Czasami będzie seria wyprodukowana tylko dla nas, a czasami coś będzie w kilku egzemplarzach. Chcemy [zaraz wyjaśnię to MY] abyście do nas przychodziły [dzili…] dla nas! Na kawę, na nasze domowe ciasto, na pogaduchy i po poradę. Po inspirację.
KiK to oczywiście [a może przede wszystkim!] też książki. Tak. Kącik czytaczkowy, z książkami dobranymi tak skrupulatnie, że daję gwarancję uroku tego miejsca i tego, że warto będzie po te książki do nas jechać. I o nich pogadać!
 
Naszym hasłem jest mój ukochany hashtag – 'madeinpoland'. I tak jest i będzie. Tylko polskie marki.
 
My… my bo butik otwieramy wraz z moją bratnią duszą, Magdą, mamą Mili i Heleny. Ja szaleję szukając unikatowego lustra, ona szaleje, że przekraczam, znowu, budżet. Ja histeryzuję, że nie ten odcień złamanej bieli a ona krzyczy, że trzeba kontakty wymienić… Jesteśmy parą idealną!
 
A blog? Istnieje. Nadal będziemy polecać, pisać, opowiadać. Różnica będzie taka, że na drugi dzień będziecie mogły do nas przyjechać i pomacać te polecenia na żywo. Przy lungo i ciastkach z mojego piekarnika…
 
Kochane! Na dziś tyle. Nadal trzęsą mi się ręce i muszę wrzucić tekst do jakiegoś edytora bo błędów pewnie jest masa. Poliki mam purpurowe a i zapewne stan podgorączkowy z emocji. Nasze marzenie się spełnia. To wszystko tak miało być. Zawsze wiedziałam, że KiK to coś więcej niż blog… Jeszcze tydzień może dwa, połowa kwietnia i podam adres. I oczywiście teraz, co parę dni będę Wam zdradzała kolejne informacje. Jakie marki, jakie wydarzenia, jakie warsztaty, peepzdjęcia też planuję [miały być dziś ale Pan wszedł nam na parapet w lokalu, Pan 100 kg – parapet 100 lat i jedno z drugim się nie zgrało, czekamy na nowy]…

 

 

To co Matuszki? Co myślicie? Do zobaczenia?!

 
logo0
  1. Jak dobrze, że jesteś 🙂 ZNÓW 🙂

  2. Patrycja mówi:

    Buuu, ten pierwszy raz żałuję, że nie mieszkam w Warszawie 😯

  3. Ale żeś przypier.!! To będzie moc, czuję to! Proszę rezerwację na to pierwsze czytanie! Ślę maila ok?

  4. Agnieszka mówi:

    Powodzenia Kredko i Magdo 🙂 Będziemy wpadać z synkami! A kto bedzie czytał? Wiadomo! Babcia Bola 🙂 I bardzo bym chciała zdobyć bilety 🙂 Moze się uda 🙂 pozdrowienia i trzymam kciuki za Wasze miejsce!

  5. Kredko kochana, w Warszawie nie byłam od 14 lat , ale dla Ciebie , jak nic wsiadam w pociąg,  samochód ,czy rower i jade…

    /piękny pomysł, piękne marzenie …. trzymam kciuki za Was

    czytelniczka od 2012 ;))

  6. Co myślimy? Po raz pierwszy w życiu żałuję, że nie mieszkam w Warszawie! Ale może kiedyś uda nam się odwiedzić KiK? Ps. Dobrze, że wróciłaś. 

  7. O matko!Normalnie ze Szczecina przyjade,chleb upiekę na drogę.No jak żyć tak daleko od Ciebie Kredko?

  8. Tak jak wyżej, żałuje ze nie mieszkam w stolicy, tzn w stolicy mieszkam-ale nie w Polsce😊Bedzie cudnie!!!a ja polecę to miejsce przyjaciołom z Warszawy…niech oni korzystają jak ja nie moge😀

  9. Marzenia się spełniają. Trzeba tylko po nie sięgać. Trzymam mocno kciuki i wyczekuję nowych wieści. Mam nadzieję zobaczyć kiedyś to wszystko na żywo 🙂

  10. mama Leona mówi:

    Super!!!!! gratuluję i cieszę się z powrotu KIK-a jak dziecko, a z drugiej strony zasmucona jestem bo do stolicy tak dalko mam…. i stąd pytanie co z nami wszystkimi spoza Warszawy??? 

  11. Kredko Droga! (i co z tego, że "nieschudnięta" :P) Czytam Cię od 2013, trafiłam przez konkurs  (w którym zresztą wygrałam – to było takie zdjęcie w lesie jak mój Mąż siedział z malutkim Kubą na pniu, może pamiętasz 😉 i zostałam na dobre. Ach, ależ mi Was brakowało! Nigdy chyba nic u Ciebie nie komentoałam, a dzisiaj już po prostu musiałam 🙂 Pomysł świetny, szkoda że z Krakowa kawałek, ale mam nadzieję, że będziecie na blogu często. Czekam z niecierpliwością na więcej i zaciskam kciuki z całej siły!

  12. No skoro mieszkam na Natolinie to obecność obowiązkowa 🙂 Czekam niecierpliwie na dalsze informacje no i oczywiście trzymam kciuki!

  13. Wielkie gratulacje i powodzenia! 🙂

  14. agaciechanka mówi:

    Czekamy z nierpliością

  15. Przyjdę Kredki, nawet pierwszego dnia! Z synem oczywiście 🙂

  16. Aleeee fajnieeee 😀

    i jaka szkoda, że ja w Szczecinie 🙁

    moc pozytywnej energii ślę i niech moc będzie z Wami przez całyyyy czaaassss 😀

  17. OOOOOOO ! Cos niesamowitego, bedzie pieknie miejsce. Mam gesia skorke na sama mysl 🙂 Powodzenia.

  18. Juź wiem gdzie zawitamy przy kolejnej wizycie w Wawie. Dzieci czekajanz wiosne, zeby pociag  lublin warszawa przetestowac

  19. Mama Oli mówi:

    Jak zapisać się na to czytanie Kredko?

  20. Mam dreszcze! To będzie przepiękne miejsce!

  21. markdottir mówi:

    Cześć Kredko. Cieszę się, że wracasz. Fajnie, że w takiej formie bardziej real. Będzie okazja Cię poznać. 🙂 Na pewno zawitam na kawę, ciasto, pogaduchy i książki oczywiście, bo mam ich z Twojego polecenia wiele i zawsze to jest strzał w 10 (albo w 8 najmarniej).

    Trzymam kciuki i czekam niecierpliwie na kolejne posty.

  22. Juhuu, to tuz tuz, na trasie naszych spacerow 🙂 awansem wpisuje sie z synkiem na liste stalych gosci, tak jak czesto goscilam tutaj.  Gratulacje i mocno trzymam kciuki za najblizszy, ekscytujacy czas!

  23. Efektotyla mówi:

    Nareszcie !!! Stesknilismy się za Tobą!  Z chęcią będziemy do KiKa zaglądać !!!

  24. Kredeczko kochana, jak dobrze, że wróciłas. Cieszę się przeogromnie, że będziecie miały własne miejsce a jednocześnie jest mi cholernie smutno, że ta Warszawa, to niemalże drugi koniec Polski. Pozostaje mi blog 🙂

    P.S. wiesz, że lampki-kulki, które u Ciebie wygrałam, świecą nad łóżeczkiem drugiej córki 🙂 i zawsze przypominają, że trzeba szukać w życiu i środowisku wokół siebie JAKOŚCI. Aga, Ty tą jakość gwarantujesz.

  25. Czekałam na Was 🙂 pewnie nie ja jedyna 🙂 jakże się cieszę i trzymam kciuki!!! no i mam nadzieję,że uda mi się Was odwiedzić!!! FANTASTYCZNIE!!!

  26. karolina mówi:

    Swietny pomysl 😍 cudny powrot 😍 trzymam mocno kciuki i czekam na wpisy😍 powodzenia!!!

     

  27. Powodzenia! Trzymam za Was kciuki Kredko, zapewne to będzie przepiękne miejsce. Uściski.

  28. No i super! Nareszcie wróciłaś i to nie tylko piórem ale też będziesz ciałem 😉 Cant't wait!

  29. Pytanie moje jest takie:czy macie plany na otworzenie filii KIK w Krakowie? w końcu to piękne miasto….. pozdrawiam:)

  30. Sukces jest wam pisany! Ale czad!

  31. majuffka mówi:

    Kredko! Już nie nogę się doczekać otwarcia 🙂 a teraz – cieszę się, że wróciłaś 😉

  32. Tyle czekałam na nowe wpisy (zdjęcia! zdjęcia!!), aż w końcu WCZORAJ wyrzuciłam z ulubionych, bo i tak nic nowego nie ma;)
    Pomysł świetny, ale zupełnie nie dla nas – odległość… mimo wszystko – powodzenia!!

    • KlocekiKredka mówi:

      o rany, wyrzucenie z ulubionych brzmi jakoś niemiło, rozumiem, tylko pamiętaj, że blog nadal będzie żywy! będą zdjęcia, i teksty, i polecenia… wiem, że długi rozbieg ale nowe nadchodzi 🙂 tak czy siak dziękuję i pozdrawiam!

  33. "a co tam, ta Twoja Kredka postu nowego nie wstawiła? " – pyta mąż przy kawie w południe.. jakoś tak pomyślał, bo dawno nic mu nie czytałam nowego.. (tekst Twój u Nas zawsze czytany dwa razy, najpierw ja sama w zaciszu, kiedy to dzieciaczki już chrapały, a drugi raz na głos mężowi, bo "muszę Ci to przeczytać" ). -"Pisze, pisze, ale książkę! Na bank książkę, bo tak jakoś dziwnie zamilkła wiesz? " odpowiadam.. Czułam gdzieś głęboko w podświadomości, że marzenie się spełnia Twoje.. Być osobiście w tym magicznym miejscu pewnie nie będzie mi dane.. ale liczę na fotorelację 😉 

  34. Ancymonkowa mówi:

    Witam , próbowalam przez ostatnia dobę ogarnać fenomen ,,Kredki" nie udało mi sie dojsc do żadnych gurnolotnych  wniosków ale wiem , że nie zrobiłam wiele z tego co sobie założyłam na weekend( sprzątanie zaczeło i zakończylo sie na plnach hahaha) , za to udało mi sie przeczytać wiele wpisów na blogu 🙂 🙂 , więc teraz ja też czekam nowe…

  35. Myślałam o KIKu dużo,tęskniłam za Wami ale cieszę się,że wraca Pani z taką energią i (jakże ogromną) niespodzianką 🙂 Już sobie wyobrażam jakie to będzie piękne miejsce…Akurat niedawno opuściliśmy kraj ojczysty i obecnie mieszkamy w Hanoverze,jednak jak tylko zagościmy w naszym rodzinnym Toruniu to…do Warszawy nie będzie już tak daleko 😉 Musimy Was odwiedzić ! Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!

  36. Trzymam kciucki!!! go go go Aga!!!!!! :*

  37. Ciszymy sie,że wróciliście:) i jaka szkoda,że do Wa-wy tak daleko, pozdrawiamy

  38. Daleko mam do Warszawy, ale czasem bywam.

    Następnym razem z całą pewnością cała rodzinę do Was zaciągnę :). 

    Powodzenia i trzymam kciuki:)

  39. Obowiązkowo odwiedzę przy najbliższej wizycie w stolicy! 🙂

  40. Radosne achy i ochy! A najwazniejsze-co u Bola??? I czy mieszkacie juz w nowym domu? Wszystkiego najlepszego na nowej drodze …

     

    wsz

  41. Cudnie, że wracasz, tak, jak chcesz 🙂 Trzymam mocno kciuki i na pewno przyjadę z moja Zosią. Z Grochowa na Kabaty 🙂

  42. Dorota.K z 3 letnią LILĄ:) mówi:

    Szacuneczek….Będę. Prędzej czy pozniej ale bede:) Trzymam kciuki!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *