subskrybcja: Posty | Komentarze

Lego Duplo

151 komentarzy
Lego Duplo

Lego Duplo… Gdy Bolo miał 10 tygodni brzuchowych, kilka dni po usg serduszkowym, mój mąż wrócił szczęśliwy do domu i oznajmił: Kupiłem zabawkę! To, oczywiście, było Lego Duplo 1,5+, które w zamknięciu nie doczekało nawet dwóch miesięcy urodzeniowych Bola. Nasz niemowlak, zamiast gryzaków, ciamkał klocki Duplo…

IMG_3085_filtered

Tak, mam w domu Legoświra, a obecnie dwóch. Tata Bola od około roku jest w siódmym niebie. Syn zaczął konstruktywnie budować [chociaż klocki łączy od min 1,5 rż]. Budować naprawdę skomplikowane twory. Zaczął bawić się długimi godzinami, na dywanie, najlepiej z Tatą oczywiście, który jest niekwestionowanym Mistrzem Lego.

Mistrz Lego [30+aalot ykhm…] potrafi całe przedpołudnie a potem popołudnie [z przerwą na obiad, podczas, której głowy chłopaków zaprzątnięte są kolejnymi pomysłami] spędzić na podłodze, budując, budując, bawiąc się… na takim luzie, w tak szczerej swej radości, że często obserwując te tatowo-synowe godziny rozpływam się nie tylko w niesamowitym cieple męskiej więzi ale i podziwie. Ja tak nie potrafię.

Bo ja, z kolei, jestem strasznie dyrektywna. Ja lubię zarządzać, lead'ować, prowadzić… a mój mąż… mój mąż, a raczej Mistrz Lego, który nigdy nie brał udziału w żadnych warsztatach psychologicznych, który nie studiował dziecięcych klimatów, który nie słyszał o żadnych zasadach, potrafi bawić się z naszym synem w 100% wg Dekalogu Kreatywnej Zabawy wg Małgosi Ohme [dla ścisłości dekalogu też nie zna…]

a mianowicie:

1. Nie każda zabawa musi być edukacyjna. [dla mnie to trudność, bardzo często łapię się na tym, że każdą aktywność chcę sprowadzić na tory edukacyjne, Tata Bola: no przecież jest edukacyjna! właśnie zbudowaliśmy amfibię, mówi, pokazując na kilka klocków połączonych kołami…]

2. Zabawa ma być przyjemna (!) dla Ciebie i Twojego dziecka. [tu znowu ja mam problem, często zabawa, prawdopodobnie przez pkt 1, jest dla mnie słabo przyjemna, odczuwam przymus, czekam na koniec…, Tata Bola: bawimy się?! ok! i się bawią. Po prostu.]

3. Masz prawo nie mieć ochoty się bawić. [wracamy do pkt 2 – mam prawo i wiem o tym a mimo wszystko uczę sie odmawiać bez tłumaczenia się przy okazji, Tata Bola: teraz nie. Kropka.]

4. Nie zawsze musisz być w zabawie przewodnikiem. [jak pisałam wyżej – jestem bardzo dyrektywna, mam milion pomysłów na minutę i często forsuję je nie specjalnie słuchając potrzeb innych, Tata Bola: i co teraz? I słucha, choćby totalnego absurdu, słucha i daje się poprowadzić…]

5. Podążaj za swoim dzieckiem, a zaprowadzi Cię w świat, którego nie znasz. [ to robimy oboje, ubóstwiam wędrować w świat syna, czasem się nawet w nim zatracić, natomiast nie zawsze potrafię to zrobić ‚w zabawie’]

6. Nie wartościuj zabawy, ciesz się nią. [wartościowanie… to moje przekleństwo, zawsze zastanawiam się czy dobrze, czy można lepiej, inaczej, a może by tak to wtedy spowoduje, że… Tata Bola – Lego to Lego. Budujemy?]

7. Nie porównuj z innymi, Twoja zabawa wypływa z Ciebie i dziecka. [nie lubimy jak ktoś nas porównuje do siebie więc z zasady nie robimy tego i w drugą stronę]

8. Odkryj w zabawie marzenia i potrzeby swojego dziecka. [tak, ja odkrywam potrzeby, marzenia, strachy swojego dziecka… w przytulaniu, w czytaniu, w rozmowach, Tata Bola – właśnie w zabawie. I teraz ten złodziej pójdzie do więzienia! Bolo płacze. Okazuje się, że była sytuacja w przedszkolu… Bolo opowiada Tatcie, coś zaradzą, coś ustalą, wysłuchają się i przytulą. Oby pozostało to na zawsze…  nawet gdy już w wieku, gdy nasz syn nie będzie układał Lego… ok, chwileczkę… Tata Bola mówi, że to jedynie przerwa bo potem masz swoje dziecko i … i budujesz z Lego…]

9. Pozwól dziecku na nudę! [ok!]

10. I nie zapominaj, że „w każdym człowieku jest ukryte dziecko, które chce się bawić” (F. Nietzsche). W Tobie też. [no to prawda, tylko ja niekoniecznie klockami… Tata Bola: to co? Budujemy?!'

Świr Lego.

Potrafią budować ogromne konstrukcje, które później zagracają mi salon, a oni każdego dnia modyfikują, dobudowują… Gdy Lego Świr Starszy jest w delegacji, Lego Świr Młodszy snuje się przygaszony wokół budowli, dzwoni do Starszego: Tato! Wracaj bo opadł dach niebezpiecznie!…

Legoświry dodatkowo twierdzą, że ja, kobieta, kompletnie nie kumam bazy. A to nieprawda! A kto inny, jak nie ja właśnie, budowałam piękne wille, z basenami, ogrodami pełnymi kwiatów i kierownicami samochodów udającymi telefony w domu! [dziecko Komuny..] Nikt inny jak ja właśnie, za dolary od cioci na święta w Pewexie kupowałam Lego zamiast Barbie… Nikt inny, tylko ja właśnie, mam asa w rękawie, czyli torbę, wielką ogromną torbę, moich klocków Lego, czekającą w szafie u Dziadka. Więc bazę kumam! Tyle, że chwilowo to wolę jednak kawę wypić w ciszy i książkę poczytać… w końcu mam w domu Legoświry, to co ja im się będę pakować w ten wir szaleństwa, dość, że czasem naleśniki doniosę…

20080128-lego-plane 20080128-lego-ship

To kampania Lego Duplo. Odczuwam pewien dyskomfort zachwycając się tą marką, bo to jakby pisać, że marka od samochodów na M[es] i od elektroniki na A[le] są najlepsze. Lego i Lego Duplo to klasyka. To niezniszczalność. To geniusz. To łącznie pokoleń nie tylko ideowo ale i fizycznie, bo klocki przetrwają stulecie. To genialna historia. W końcu to taka dawka kreatywności, pobudzenia wyobraźni bez granic, że nic dziwnego, że na całym świecie chodzi teraz 5 miliardów [!] ludzików Lego…

I nic dziwnego, że zestaw Lego Duplo, choćby powtórzony jest prezentem zawsze trafionym i pożądanym.

Od Lego Duplo, który sponsoruje nam ten wpis, otrzymaliśmy nowy zestaw: zamek rycerski. OMG! Trochę zobaczycie na zdjęciach ale armata… armata w tym zestawie jest genialna. Powinna być sprzedawana osobno, dla ludzi zestresowanych, korporacyjnych pracowników, umordowanych matek, sfrustrowanych nauczycieli… Pyk, strzelasz, pyk strzelasz… bez końca, tyle, że dziecko w końcu przychodzi i stęka: oddaj już mamooo! Choćby dla tej armaty przyjrzyjcie się tej nowości.

[niebawem będzie można u nas wygrać zestawy Lego Duplo, w sam raz pod Choinkę!]

IMG_9420_filtered IMG_9440_filtered IMG_9479_filtered IMG_9483_filtered IMG_9491_filtered IMG_9495_filtered IMG_9501_filtered IMG_9521_filtered IMG_9530_filtered IMG_9593_filtered IMG_9601_filtered

KONKURS

Jako, że konkurs na opis jak boli gdy stanie się na klocku Lego/Duplo już był KLIK to teraz będzie prościej.
Napisz w komentarzu, w 2-3 zdaniach co możesz robić TY, Matka, w czasie gdy twoje dziecko czy dzieci, mąż czy mężowie, z wysuniętymi na brodę językami budują zapamiętale Duplo cuda. Zakładamy, że masz do dyspozycji 2 godziny, kawę wypitą i brzuchy wyżej wymienionych nakarmione…
czyli:
Matuszko, co Duplo umożliwi Tobie?

gramy do 10.11.2014 do godz. 24.00

do wygrania 2 x kolejka Duplo, taka oto…. do dzieła! 🙂

[regulamin dostępny tu KLIK]

10558_box1_v110 Created by MDKGraphicsEngine - Licensed to LEGO System A/S

KOMISJA LEGO wybrała dwa poniższe komentarze jako wygrane [a ja wam dziękuję, jesteście niemożliwie niesamowite! co się pośmiałam to moje 😀 i postaram się o więcej Lego na KiKu i dla was, tak bardzo blisko nam do tej marki … tak bardzo chcę by była bliżej moich Czytelników]

Wygrane osoby proszę o dane teleadresowe na klocek.kredka@gmail.com – czekamy do końca niedzieli 16.11.2014 – po tym czasie podamy nwych wygranych/wygraną 🙂

Lego_Duplo_Klocek_i_Kredka_-_2014-11-14_19.24.15 Lego_Duplo_Klocek_i_Kredka_-_2014-11-14_19.25.25

  1. Agnieszka - mama Zu mówi:

    Oh i my z siostrą miałyśmy furę klocków. Moje pierwsze – betoniarka przywieziona przez dziadka z "zagramanicy". Potem dokupywane sukcesywnie przez rodzinę bliższą i dalszą, na wszystkie urodziny, święta i za kieszonkowe. Potem przejeli je moi bracia, za chwilę zostaną spakowane i będą czekać na Zu. 

    Teraz Zulus buduje z Duplo, naprawia śrubokrętem auto, tankuje, sprzedaje jedzenie dla zwierzątek, kładzie ludziki spać. Na urodziny kupujemy domek Duplo, żeby móc bawić się w dom 🙂

     

  2. 🙂 Legoświry.. lubię to i ten post i Was, ale to już pisałam.

  3. Pośmiałam się , oczywiście 😉

    Lego lubię, Lego Duplo ubóstwiam 😀 Marcel to wykorzystuje "Mamooo ! Potrzebuję garaż ! Chodź, pomogę Ci go zbudować !". A ja…ja rzucam niedoobierany kartofel i lecęęęę 😉

    • Żaneta M. mówi:

      Ahhh ! 2 godziny luzu? To daje mi możliwość nadrobienia czytadełek blogowych oraz przejście przez dwa kolejne rozdziały książki z cyklu Dary Anioła —> wciąga, więc dwie godzinki może być mało ;))

  4. Lego są wieczne 🙂 Mój syn bawi się Lego, z którego dawniej budował jego tata i nikt tak jak tata nie składa samolotów i pojazdów kosmicznych 🙂

  5. Leon Zakrzewski mówi:

    Witam się i ja, Legoświr rocznik 79!

  6. Czarownie, śmiesznie ale i tak czarownie. Lubię "KiKowym okiem" nabardziej 🙂

  7. Kilku legoświrów mi tu zagląda przez ramię, najstarszy pyta czy kupić z armatą czy zestaw kolejkę hę?

  8. Kredka najlepsza! 🙂 

  9. Właśnie sobie uświadomiłam,że nie mamy jeszcze żadnych duplaków<szok>  a 17 listopada córka kończy 2 lata to chyba mam już prezent 😀 a mnie najbardziej zachwyciły Bola leginsiory! Chcemy takie! Pani Agnieszko,proszę o podpowiedź 😉

  10. Moja córka tez uwielbia budować z tatą:) teraz na czasie mamy  "auta kampinowe":)) 

  11. Hah, rewelacyjny wpis:)

    U nas jest podobnie i tez uwielbiam, jak moje chłopaki razem budują z lego (duplo)- u nas na absolutnym topie jest kolejka, z dobudowanym mostem i peronem i całą infrastrukturą;)

    A powiedz proszę, Kredko, ta mata orkągła-wór na klocki sprawdza się Wam ciągle/ Wygodni się na tym buduje, nie przesuwa się?

    • KlocekiKredka mówi:

      nie budujemy na niej, w niej tylko przechowujemy tonę klocków i do tego sprawdza się rewelacyjnie 🙂 no i sprzątanie jest rachciach…

  12. Ja uwielbiam Lego Duplo, ale u nas jest odwrotnie to ja jestem tą, która chętnie buduje i tworzy. A mój mąż się ze mnie śmieje, że ja te klocki to bardziej dla siebie kupuje niż dla naszej córki. I może troszeczkę ma racji 😉

  13. Mężczyznom pewnie łatwiej spełniać te wszystkie punkty, bo są ciąle dziećmi;)))

  14. działa?!

  15. Kiedy Miśka jest zajęta sobą, kładę się na kanapie (tak, bąki w końcu zbijam). Zamykam gałki i marzę sobie…czasem wezmę sobie książkę, która pomaga mi przenieść się w inny świat. Więc wczuwam się w bycie kobietą, której rodzi się dziecko z pierścionka, pojawiam się na polu bitwie z Pieśniarzami, przenoszę się w przeszłość szukać Oka Jelenia, poznaje bezdonego Anioła czy szukam bezzwględnego czarnoksiężnika.

    To takie moje małe chwile, które pomagają nie zwariować. A potem zamykam książkę, schodzę z kanapy i pomagam ruszyć wyobraźnię mojej córki wspólnie czytając Jej książki.

  16. Ja mając 2 godziny dla siebie uszykowałabym się na bustwo i poszła na spacer 🙂 Ta cisza i spokój podczas samotnego spaceru to by było coś 🙂 

  17. Co ja robię gdy dziecko tworzy? Po za kawą oczywiście świat fikcji, kocham czytać, a mogę tylko wtedy gdy moje dziecko odleci gdzieś w krainę zabawek bądź śpi. Chociaż staram się jak mogę lista książek do przeczytania rośnie w zastarszającym tępie… Może duplo pozwoli mi nadgonić. 🙂

  18. Ja matka w tym czasie skoczyłabym na godzinkę zumbę, do klubu nieopodal, a potem jeszcze po sąsiedzku do książnicy do czytelni, żeby chociaż przez chwilę poczytać sobie książkę w ciszy i przypomnieć sobie studenckie klimaty, gdy w czytelni spędzałam długie godziny 🙂 tego mi o dziwo bardzo brakuje!

  19. chłopaki się bawią, a ja mam wolne…hmm znając mnie to pewnie bym się umówiła się z psiapsiółką na ploty przy browarze, a co, chociaz raz posiedziałabym bez pytan i narzekań, -mamo, co to? siku, chodzmy juz, nudzę się itp. itd, także, tego poproszę, bo ta wizja już po nocach mi się śni 🙂

  20. Hmm pewnie przez te 2 godziny razem z LU ( meszkamy same ) bym z tym wywalonym jęzorem przeżywała kolejne niesamowite przygody, a po tych dwóch godzinach, bym pewnie stwierdziła no tak znowu zimną kawę piję…pranie czeka na wyjęcie, a o obiedzie nie wspomnę 🙂

    ale na pewno zabawa by była niesamowita, zwłaszcza z wyobraźnią Lu, i pewnie byśmy pozdrawiały gdzieś z kosmosu lub świata dinozaurów.

     

  21. U nas chłopaki budują najczęściej jak tatuś wraca z pracy,a wtedy ja 🙂 zasiadam do kompa i gram w Sims 3 :))))) taki mój mały nałóg, od jakiś 8 lat jestem wierną fanką gry Sims, uwielbiam się w niej zapomnieć, budować, kupować, zdradzać ;))))) taki mój mały, trochę infantylny świat. Na początku mojej simowej przygody potrafiłam ciurkiem 8-9 godzin, ale teraz to już nie te lata 😉 wzrok nie ten, więc te 2 godzinki w zupełności wystarczą :)))))))))

  22. 🙂 Kocham te klocki! Każdego dnia pozwalają mi zamienic się w dziewczynkę, którą była eeee xx lat temu 😉 W czasach mojej wczesnej młodości Lego Duplo nie były dostępne, dlatego teraz dzięki mojej Córce mogę się spełnić jako wielki budnowniczy 😉 Także te 2h wykorzystałabym na przeniesienie się do czasów dzieciństwa! Bestroska zabawa 😀 Pozdrawiam Was ciepło 🙂 

  23. Klocki to fajna zabawa, taki pociąg to synka marzenienie, jak by klocki się u nas by znalazły, Synek miałby raj, bo często chory jest, i już czasem nie wie w co się bawić. Dodatkowo ja bym miała chwilę czasu dla siebie aby ćwiczyć mięśnie brzucha, by przez przyszłym latem wyglądać jak Ania Mucha 😉

  24. Ściemniać nie będę – w pierwszej godzinie pewnie wpierniczyłabym opakowanie kinderków przy oglądaniu mojego ulubionego serialu ah…

    W drugiej zapewne nie wiedziałabym już co mam z sobą zrobić ( tyle czasu to jak wygrana w toto lotka)  pewnie poszłabym na długą kąpiel w jakichś mazidłach albo umówiłabym się na szybkie ploty z koleżankami 🙂

    Amen ( cuda się zdarzają ) ;P

  25. Monika Jacyk mówi:

    Pomyślicie, ze jestem nienormalna, ale gdy moje dzieci i mąż zajęliby się Duplo sami ( zazwyczaj bawimy się w czwórkę) to zamknęłabym się w łazience i….. wyszorowała wannę na błysk, wypucowała kafelki, wypolerowała armaturę i to wszystko za jednym zamachem bez przewr na "mamo kanapkę" "mamo piciu" "Kochanie gdzie jest rachunek za prąd?" Później odpaliłabym świeczki i wyłożyła się w tej wannie czystej i błyszczącej z książką w ręku 🙂

  26. U nas chłopaki budują najczęściej jak tatuś wraca z pracy,a wtedy ja 🙂 zasiadam do kompa i gram w Sims 3 :))))) taki mój mały nałóg, od jakiś 8 lat jestem wierną fanką gry Sims, uwielbiam się w niej zapomnieć, budować, kupować, zdradzać ;))))) taki mój mały, trochę infantylny świat.

    Na początku mojej simowej przygody potrafiłam ciurkiem 8-9 godzin, ale teraz to już nie te lata 😉 wzrok nie ten, więc te 2 godzinki w zupełności wystarczą :)))))))))

  27. Spacer po lesie, jesienną porą, bez dzieci, męża, z ciszą wesołą

    Świergotem ptaków, szelestem liści, niech Lego te marzenia mi ziści. 

    Lecz dwie godziny! To tyyyle czasu, z lasu wyskoczę wsprost do szałasu. 

    Stoi w ogrodzie, książką mnie kusi. Siądę wygodnie na liści podusi, 

    w lekturze zniknę, w śnie się zatopię, pięknie mieć w domu taką utopię. 

    Liście we włosach, jak to wygląda! Szybciutko zerknę, nikt nie zagląda!

    Pędem do domu, w domu pod prysznic. Chwilo spokoju, niech mi się ziści! 

    Masaż prysznicem, skostniałych pleców, chwila oddechu, bez dzieci śmiechu

    Bez łapek lepkich, oczu ciekawskich, co nam ta mama, chowa pod paskiem?

    Lecz prawda taka, że gdy Rodzina, Lego wyciągać, śmiać się zaczyna,

    Te dwie godziny, wraz z nimi spędzę. Będę się bawić z nimi w najlepsze. 

    Bo nic lepszego, niż wspólna zabawa. Rodzinnie, razem! O! To jest sprawa! 

    Wszak wszyscy wiedzą, mali i duzi, że Lego Duplo, nam się nie nudzi! 

  28. Zamknęłabym się w łazience zrobiła na cud miód

  29. Patrycja Steinka mówi:

    Co mi i  umożliwi lego duplo? Nic! po prostu będę leżeć i Nic w końcu nie robić, przez duże N!  🙂

  30. hmm zapewne siedziała bym na kanapie wpatrując się w moich chłopaków jak zaczarowana gdyż taki widok to rzadkość zwłaszcza że tata mojego skarba pracuje i więcej go nie ma niż jest. Tak by było… wpatrywała bym się w moich chłopaków chłonąc każdą ich chwile spędzoną razem podpatrywała bym ich w zabawie a może zrobiła bym im jakieś zdjęcie ? tak na pamiątke… dla siebie 😉

  31. Kinga Sołtys mówi:

    2 godzinki wolnego.. hmm.. szybkie zakupy bez jęczącego męża i  szalejących po całej galerii dzieci, a może wreszcie kubek ciepłej herbatki i ulubiona książka.. albo długga gąrąca kąpiel z aromatycznymi olejkami i kieliszkiem wina… nie! wiem! 2 godziny spędzone razem z dziećmi na układaniu klocków, które uwielbiam:))))
     

  32. Kiedy starszak w towarzystwie taty-wielepracującego-duploświra tworzy, mama wreszcie ma czas na chwilę tylko z córka i tylko dla córki, rocznej, przytulaśnej, spragnionej mamy na wyłączność. 

  33. Marta Zet mówi:

    Łeeeee, prościzna! Podczas, gdy oni kombinują jak by tu zbudować np. Biedronkę (autentyk z tgo tygodnia:) – ja do ręki biorę szlifierkę (nie, to nie jest literówka), pędzel i wałek. Ktoś, kto miał je kiedykolwiek w ręku wie, że rzeczy dzieją się automatycznie. Kupujemy na tablicy (teraz chyba olx) starą szafkę, która smętnie na niej "wisiała" wiele miesięcy w oczekiwaniu na jakąś poczciwą duszę, która ja przygarnie – potem zrywamy stare warstwy, pyk pyk wałeczkiem i nasze sosnowe starocie jest już modnym, stylowym mebelkiem w jedynym słusznym, białym kolorze:) Teraz pasuje do skandynawskiego wnętrza, ha!
    Tak – to jest to, czym zajmuje się matka dwójki, gdy dzieciarnia da jej 1-2 godziny spokoju. Od nowej szminki bardziej kręci mnie szlifierka, a zamiast leżeć na kanapie wolę nadawać rzeczom nowe życie (nie tylko meblom, żeby nie było:)
    Taka tam pasja Pani po 30-tce;)

  34. Ja jako matka, mając 2 godziny dla siebie, mogłabym się wysilić i dokończyć prace magisterską, bądź – co bardziej prawdopodobne – zasiąść wygodnie w fotelu i oddać się zakupom kolejnych zabawek dla moich dzieci 🙂 bo to jest to co lubię najbardziej i co relaksuje mnie do granic możliwości :]

     

  35. Za kilka dni będę rodzić.tylko co przez ten czas będą robić moje chłopaki? I tak pomyślałam,ze mogliby pobawić się lego…To ja zaczekam z porodem na wygraną

  36. będę leżeć i pachnieć, to oczywiste!
    a w tym czasie ciuchy się same uprasują, kuweta kocia wyczyści i nastanie pokój na świecie.

  37. Najchętniej książka, dwie godziny nieprzerwanej "Mamo, Mamo, Mamusiu zbudowałem pieska, dinozaura, Żarło! Chodź, pokażę Ci!" lektury to coś co mi się marzy już od dawna:) 2 lata i 4 miesiące:) W domu ryzykowne jest takie czytanie, więc pewnie w bibliotece czy knajpce jakiejś:) Albo basen ten niefajny, ale najbliższy:) nie o 7 rano tylko o ludzkiej jakiejś godzinie. Dwie godziny to akurat tylko, żeby dojechać, popływać i wrócić:)

    A ten pociąg to się Synkowi strasznie marzy:) Na Gwiazdkę ma obiecany:)

  38. 2 godziny mogłabym posiedzieć i poczytać zaległości na ulubionym blogu 🙂

  39. Jezeli moj syn oraz maz byliby calkowicie pochlonieci Lego-Duplo, wowczas ja zrobilabym sobie w spokoju cos boskiego do jedzenia i do picia, zapakowalabym to w pudelko i do termosu, poszlabym do parku (300 od nas), usiadla pod drzewem i JADLA :))) jadlabym to wolno, patrzyla w niebo i rozkoszowalabym sie czasem. A poniewaz mialabym przy sobie naturalnie koc i poduszke, bym sobie wowczas pod tym drzewem uciela drzemke. PO 2-3 godzinach z przewietrzona czaszka wrocilabym do domu. Jezeli wygralibysmy pociag Lego-Duplo taka perspektywa bylaby niezwykle prawdopodobna, albowiem syn moj kocha pociagi ponad wszystko. 

  40. malgorzata stryjecka mówi:

    Lego duplo zapewnia mi 2 godzinki tylko dla siebie to Ja w tym momecie otwieram drzwi do ogrodu wyobrazni gdzie chodze boso po lace , gdzie niebo blekitne , gdzie szum strumykow ! po chwili wyciszenia biore aparat i siadam z dziecmi robie im piekne zdjecia , siedze i patrze na moje skarby jakie sa grzeczne , jak pieknie sie rozwijaja ! 

    Lego duplo zapraszam do mnie 🙂

  41. lidusinska mówi:

    Duplo umożliwi mi święty spokój …od święta, jeszcze pamiętam jak to jest wymyślać co można – a nie trzeba, co można – a nie wypada, co można – a i tak się zrobi inne i zanim się obejrzysz padasz na pysk ;). Szminka na usta i wypad z domu po coś tylko dla mnie, może te czerwone kozaczki, a może brązowe…przez dwie godziny na pewno wybiorę, w końcy święty spokój będę miała tylko od święta, a zima za pasem.

  42. Kiedy moi chłopcy (jeden lat niemalże 30, a drugi 2 😉 ) bawią się klockami, ja mam chwilę dla siebie aby:

    1. Umościć się na worku sako (w brzuchu jest drugi synio więc wygodne ułożenie się jest bardzo ważne 😀 ).

    2. Chwycić ulubioną książkę (mam takie które czytam po kilka/kilkanaście razy).

    3. Czytać i delektować się chwilą tylko dla mnie.

  43. …rozmarzyłam się już podczas czytania konkursowego zadania… 🙂

    ale do rzeczy – gdybym miała całe 2 godziny wolne (bo chłopcy, większy i mniejszy, zajęci byliby DUPLO), najchętniej bym trochę poczytała, bo w tej dziedzinie mam niestety sporo zaległości ostatnio 🙁 zaszyłabym się z książką w jakimś kącie na bite 2 godziny!! albo mogłabym obejrzeć jakiś film, kilka czeka w kolejnce, ale ze względu na brak czasu wolnego, doczekać się nie może… a może w ramach relaksu porobiłabym trochę na drutach, poukładała puzzle z ponad 2000 malutkich elementów (uwielbiam to, ale z ciekawskim dzieciuszkiem jest to niemożliwe do ogarnięcia)… na 100% byłby to dla mnie czas odpoczynku, relaksu – mam nadzieję, że w końcu nadejdzie 🙂

  44. kubulowa mama mówi:

    Mmmm dwie godziny, co ja bym zrobiła z tą piękną chwilą tylko dla siebie 🙂 relax – kąpiel, świeczki i piana i cisza i brak pływających w wannie klocków figurek moich kosmetyków i czego tam jeszcze co według mojego rocznego dziecka niezbędne jest mamie przy kąpieli. A później bym zaszalała i pomalowała paznokcie ah tym moim ulubionym czerwonym lakierem i nie miałabym odciśniętych na nich ciastek ani chrupek mmm musimy mieć to dyplomata 😉

  45. Natalia Z-Z mówi:

    W czasie jak moje (jeszcze) dwa chłopaki zasiadają do zabawy z Lego, kładę się na kanapie do góry moim ogromnym ciążowym brzuchem i sobie posapuję z radości, że nareszcie nie muszę biegać po domu za Pierworodnym i zabawiać go. Dziś jednak zaplanowałam na ten czas wizytę domową kosmetyczki, która zrobi z kocmouszka- księżniczkę :P.

     

  46. Lego duplo daje mi ogromne mozliwosci, jakie?!

    – daje mi szanse usiąść w spokoju i pracować, a co za tym idzie, jest moim szefem 😉

    jako, że dzieki klocka lego duplo mam  mozliwosci zarobkowe 🙂

    dzieci sie bawia  i sa szczesliwe ze skladania co raz innego garazu czy ukladaniu wiez a i matka szczesliwa ze ma za co

    te klocki maluchom kupowac 🙂

  47. Mama Jaremy mówi:

    Mając 2h wolnego w środku dnia, połączyłabym przyjemne z pożytecznym. Zabrałabym się za szycie, bo lubię i mnie to wycisza, a i jest to źródło dorobienia grosza. Duplo by się nam przydały, a kolejka to już szczyt marzeń mojego synka 🙂 Pozdrawiamy!

  48. Małgosia O. mówi:

    mogłabym ściemniać, że przez te dwie godziny będę czytać książki, leżeć w wannie, rozmyślać o niebieskich migdałach, pić gorącą herbatę, delektować się kawą, sprzątać, prasować, gotować, albo zrobię coś dla siebie i będę biegać, spacerować albo oddam się w ręce Chodakowskiej tudzież Lewandowskiej, nadrabiać blogi, tudzież skoczę do sąsiądki na plotki. nic z tych rzeczy! ja się wymknę do sypialni i strzelę sobie drzemkę! 🙂

  49. Natalala mówi:

    Czego to ja bym nie zrobiła w tym czasie… Pewnie zaparzyłabym swoją ulubioną zieloną herbatę, zasiadła w wygodnym fotelu i zatopiłabym się w fascynującej lekturze. Po jakimś czasie zauważyłabym, że nie skupiam się już na czytanych słowach, a z przejęciem słucham docierających do moich uszu głosów, śmiechów i pisków – czyli zatraciłąbym się w tym co kocham najbardziej. <3

  50. Jeśli wszyscy są nakarmieni, wszystko jest wysprzątane i cała praca pozadomowa zrobiona i mam 2 godziny wolnego gdy chłopaki bawią się klockami lego… to bawiłabym się z nimi! Rzadko się zdarzają momenty, kiedy mamy czas dla siebie całą trójką, zawsze się wymieniamy w opiece nad Adasiem, więc taki wspólny całorodzinny czas jest na wagę złota. No i co trzy głowy to nie jedna, tyyyyle można wymyśleć :). Mnie Lego Duplo relaksuje równie dobrze jak film w tv 🙂

  51. Gdybym otrzymała z niebios dwie wolne godziny, to bez wyrzutów sumienia założyłabym słuchawki na uszy, odkręciła sprzęt na full i do popękania bębenków szalałabym przy dźwiękach zespołu Matallica!!!!!!!! A oczami wyobraźni widziałabym siebie, wymiatającą solówki na wiośle przy skandującej wielotysięcznej publiczności, szybujące staniki (a co tam 🙂 ), płonące zapalniczki (a nie wyświetlacze telefonów)… ach, cudnie by było…

  52. Powiem szczerze bez ogrodem… niewiem 😀 nie pamietam kiedy ostatni raz miałam tak dużo czasu dla siebie. Chyba bym usiadła z wrażenia i patrzyłam jak moje chłopaki się bawią . 🙂

  53. hmmm…..pojedziona i kawka wypita…chłopaki ogarmiają klocki DUPLO….co bym mogła dla siebie zrobić..jest masa rzeczy:))….ale jeśli mialabym chwilę świętego spokoju wkońcu na spokojnie mogłabym wyregulować sobie brwi i ogolić nogi hehe…100% satysfakcji dla siebie:))

  54.  Synek kiedy z wielkim zainteresowaniem koncentruje się na jakiejś zabawie, a tata by mu asystował, na pewno wzięłabym gorącą kąpiel i ogarnęła się, gdyż nie zawsze mam czas na taki relax (jestem mamą dwójki dzieci: chłopiec 2 latka i dziewczynka 8 mc). Czas poświęcony moim dzieciom jest ogromną przyjemnością dla mnie, ich usmiechnięte twarze to najcenniejszy widok, jednak zawsze marzę o chwili tylko dla siebie :). dłuzsza kąpiel, spacer w samotności aby przemyśleć pewne sprawy to wielkie marzenia.

  55. Justyna1 mówi:

    Kiedy moje dzieci budują z tatą ja mam wreszcie chwilę dla siebie. Tak więc albo zasiadam do lektury moich ukochanych książek albo robię sobie domowe spa- kąpiel w pianie, wmasowanie balsamów w ciało,pomalowanie paznokci i to wszystko w błogiej cieszy. Czasem wykorzystuję te chwile na spotkania z przyjaciółmi przeciagając je troszkę, w końcu ojciec też brał udział w stworzeniu potomstwa wiec teraz również może się nimi zająć od czasu do czasu:)

  56. Ania W-P mówi:

    Warianty są dwa – pierwszy, optymistyczny, to ciągle nieskończony Jo Nesbo w dłoń, nogi w kierunku łazienki, z wanny wypraszam wszystkie rybki, żółwie, kraby i inne żyrafy i wpraszam się ja. Na długą kąpiel, z aromatycznymi  świecami dookoła, z książką, z pianą pachnącą czymś ambitniejszym niż płyn do kąpieli Gajki, ba! może nawet jak już całkiem uda nam się odstawić od cyca – to się po ponad 2 latach bez alko na lampkę cydru skuszę…

    Wariant drugi – równie optymistyczny, a może nawet i bardziej – dołączam do dziecięcia i ojca tegoż dziecięcia i w najlepsze się z nimi klockami DUPLO bawię – bo teraz, po moim powrocie do pracy, kiedy przez cały długi dzień się nie widzimy – każda chwila z moją córą jest na wagę złota i ciągle czuję niedosyt.

  57. Scena sprzed kilku dni 😉

    5 latka i 2 letni syn bawią się klockami Lego Duplo, mąż zaskakuje mnie w kuchni, rzucając się na mnie zmysłowo 😉 Mamy więc chwilę na kuchenne przytulasy 😛

  58. Ojej, co ja bym zrobiła przez te dwie godzinki?! Pomysłow mam chyba ze 130… ale ostatecznie pewnie patrząc na to, jak moi chłopcy świetnie się bawią chwyciłabym aparat do ręki i zatrzymała w kadrach te wspaniałe chwile 😉 To niezwykle cenna pamiątka po latach 🙂 A potem rozpłaszczyłabym się na kanapie z lampką wina i książką albo ulubionym magazynem, ale kątem oka i tak zerkałabym na moich facetów, ciesząc się tym widokiem 🙂

  59. dwie godziny tylko dla mnie? a więc mam takie marzenie, taki plan… zebrać w jedno miejsce wszystkie nasze zdjęcia, poprzebierać, poukładać, powspominać, powybierać do wydruku… przy okazji wybrać tych 12 najważniejszych z zeszłego roku do kalendarza, potem wybrać kilka Malutowych do serduszek świątecznych dla dziadków i cioć, potem wybrać te które chcę by wisiały na naszej "ściance" potem… hallo  czy lego maniacy już śpią??? coś mi się widzi że tak jak ja zapadłam się w zdjęcia tak i oni zapadli się w duplo!

    pozdrawiam…

  60. A ja umościłabym się na kanapie z moim ukochanym Kindlem, początkowo "z pewną taką nieśmiałością i niedowierzaniem", gotowa w każdej chwili, by się zerwać (niemożliwe, ja matka mam chwilę dla siebie???), później już nieco wygodniej, i oddałabym się błogiej lekturze. Wytrzymałabym jakieś pół godziny, a potem poszłabym do chłopaków zobaczyć, co fajnego budują i spytać, czy mogę się przyłączyć 😛 Lubię budować z Lego Duplo – aż miło te klocki wziąć do ręki i nawet banalna wieża wygląda przefajnie.

     

  61. A ja bym spróbowała Pole Dance… Strasznie, strasznie bym chciała iść na chociaż jedną lekcję tańca na rurze 🙂

     

  62. Ja, Matka w dwie wolne godziny?Chyba nie wiedziałabym co ze sobą zrobić;)A tak na poważnie książka w wannie 2 godziny, tak, to właśnie mi się marzy!:)

  63. Hmmm gdyby moi Panowie zatopili się w świecie klocków na 2 godziny, ja bym troszke poleżała. O tak, Lubię to! Poleżała i pooglądała kolorowe czytadła 🙂 A następnie wykorzystała bym wolny czas na jakąś swoją małą twórczość – może wykleiłabym nową mape marzeń, może jakiegoś kolorowego scrapa, a może sfotografowałabym coś co zwykle muszę mijać w biegu, goniąc mojego małego rowerzystę 🙂

  64. Przez te dwie h (najlepiej dziennie) uczyłabym się pilnie duńskiego, żebym mogła swobodnie rozmawiać z synem. Polskiego nauczy się w domu, ale myśl, że będzie myślał po duńsku a ja nie będę wiedziała co mu w duszy gra, spędza mi sen z powiek. Na razie ma 10 miesięcy, więc mam jeszcze chwilę 😉

  65. Paproszek mówi:

    Najpierw pomyślałam, że może bym poleżała, poczytała albo ucięła sobie drzemkę. Ale 2 godziny to sporo czasu, a ja nosząc mojego drugiego, małego kochanego pasożyta w brzuchu ciągle chodzę głodna, więc pewnie skończyłoby się na tym, że ugotowałabym coś pysznego, co zjedlibyśmy w uroczych okolicznościach przyrody, czyli na dywanie w salonie, podziwiając efekty prac konstrukcyjnych moich dwóch świrów 🙂

  66. Malootka mówi:

    Co mi umożliwia lego duplo :)? Tysiąc drobnych rzeczy, o których mogę normalnie tylko pomarzyć 🙂 Ciepła (z naciskiem na ciepła) kawa, kąpiel długa bez dobijania się do drzwi, chwila z książką, wylegiwanie się w ciszy 🙂 Ale tak naprawdę, to trwa tylko chwilę, bo lecę dołączyć do mojej łobuzicy i jej tatusia i wszyscy razem budujemy 🙂 Więc chyba po prostu daje mi radość z wspólnie spędzonego czasu a czasem chwilkę zapomnienia 🙂

  67. Wiecie co ja bym robila?? Pewnie zalozycie ze mam swira i jestem niezrownowazona psychicznie no bo przeciez jak to??;) a wiec znajac zycie ja Matka widzac taki obrazek:Moja coreczka 2 letnia i moj duzy mezczyznotatus ukladajacy klocki lego duplo…pobieglabym po aparat i cykalabym im zdjecia… bowiem od pierwszego dnia zycia coreczki gdy moj maz pierwszy raz wzial Mala na rece, taki obrazek mnie mega rozczula…az lzy szczescia cisna mi sie do oczu. MOJE DWIE MILOSCI. Oboje zakochani w sobie na zaboj i wpatrzeni w siebie jak w obrazek. KOCHAM TO. Fittess mam 2razy w tygodniu wiec to oczywiste ze na to znajde czas, w pracy spedzam po 9h czesto wiec sporo czasu z NIMI mi umyka. Zatem tak…wzielabym aparat i lapala te chwile…uwiecznilabym kazdy usmiech i kazdy pomysl ktory trafilby im do glowy:)) taki ze mnie MatkoSwir;)

  68. Misiak bawi sie Duplo, Mężuś bawi się Duplo,a ja chowam się do Dziupli…….koc, kakao, książka i…niech będa orzeszki, skoro jestem w Dziupli:)

  69. 2h…myślę,że z listy rzeczy do zrobienia, uszycia, ugotowania, posprzątania..zajęłabym się w 100% swoim relaksem! Takim dziennym, w promieniach słońca, kiedy to spanie nie depta mi po piętach, takim o którym zawsze marzę, a nigdy nie mogę go dopaść.Bo to zupełnie inny rodzaj relaksu niż ten wieczorny, kiedy dzieci już śpią.

  70. A jak by w tym czasie NIC nie robić?!tylko czy ja to jeszcze potrafię

  71. A jak by w tym czasie NIC nie robić?!tylko czy ja to jeszcze potrafię

  72. Ha, moje dziecioly bily sie o katalog lego i na liste zyczen wpisaly po kilka pozycji 😀

    A ida swieta i ich grudniowe urodziny…

    Gdyby Berber budowal z nimi jakies milionowe miasto z klockow, ja pewnie porobilabym im foty, a potem poszla sobie na dlugi spacer…albo upiekla im ulubiony keks piernikowo- migdalowy, bo na pewno byliby zmordowani po takim wysilku 😀 A w trakcie pieczenia sluchalabym tych przekomarzan taty i dzieciorow…

  73. Tymjankowa madre mówi:

    Odsuwamy ławę na bok. C

  74. Bez ogrudek napisze zestaw musi byc moj!!

    Maz moj zabiera klocki dziecku i kiedy oni sie bawia… ja zamiast zajac sie soba  wiecznie interweniuje bo albo to Marysia zabrala daszek albo tata nie chce oddac okna. Zamiast delektowac sie chwila spokoju musze pilnowac zeby koniec swiata nie przyszedl za szybko:)

    Ale kiedy tylko wspolnie buduja trojprzeslowy most wiszacy (tata izynier) ukratkiem uciekam do pelnej piany wanny i czekam az ktos komus podwedzi "skosny plaski".

    pozdrawiam Martyna

  75. Zabawę z Lego dopiero zaczynamy ale zaczeliśmy od petardy wg mnie 🙂 Mamy taką mini straż pożarną i inne zabawki nie istnieją (chyba mogę je zapakować i zrobić ekstardycję do piwnicy). 

    A teraz czas wolny… wiosną, latem to chyba poczytam albo poopalam się, a jesienią i zimą to zapewne robóki ręcznę bardzo mocno wchodzą w grę. Aktualnie jestem na etapie komina dla męża także ciouchcia to będzie petarda nr 2. Pozdrawiamy z jakże ciepłego o tej porze roku  Szczecina:D

  76. W chwili obecnie mam prawie trójkę dzieci (tfuuuu – w razie gdyby mój mąż to czytał – drobna poprawka: prawie trójkę podopiecznych ;)): 1,5 rocznego Antosia, 30 letniego Piotrusia (mąż ze złamaną ręką) i córeczkę w drodze… Już marzę o tym, aby ciuchcia zajęłaby moich panów na jakiś czas, a ja najzwyczajniej w świecie poszłabym się zdrzemnąć… Jednym słowem – ten pojazd nie raz uratowałby mi życie, zatem wołam: HELP!!!! 

  77. Tymjankowa madre mówi:

     Odsuwamy ławę na bok. Chłopaki rozkładają się z klockami na środku saLonu i zaczynają kreatywną zabawę,bo zarówno syn jak i tata, mam wrażenie, że mają niEograniczoną wyobraźnię. Wersja optymistyczna zakłada również, iż najmłodsza 6 miesięczna istota leży w tym czasie obok na kocyku i radośnie fikając noGami przygląda się tworzeniu a w myślach powtarza sobie:"te klOcki będą kiedyś moje!". A ja?  Z racji tego, że gorącej kawy nie lubię, szybko wymykam się do kuchni, by upiec ekspresowe ciasto Drożdżowe z maślaną krUszonką (10min. + 30min. pieczenie), by za godzinkę móc im Podac kawałek ciacha ze szklanką lekko ciepłego mleka. Zasiadam potem na kanapie i gapię się na te moje najwspaniaLsze pod słońcem stwory. Patrzę jak pochłaniają drożdżówkę, krusząc przy tym wszędzie i rozlewając mleko, patrzę jak się wspólnie bawią i wciąż na nowo poznają, patrzę i Oczy mi się szklą,bo jestem szczęściarą, bo mam ICH.

  78. a ja….. poczytałabym co słychać u Dwóch Klocków i Kredki;-)) bo wciąż mam zaległości !!

    pozdrawiam serdecznie

    mama prawie dwu-letniego skrzata który uwielbia klocki  i szaleje za ciuchciami, więc prezent dla nas idealny

  79. A ja, kiedy chłopaki, mały i duży, zajmą się sobą i klockami, będę leżeć, czytać głupoty, dłubać w nosie, puszczać bąki i wyjadać im przed nosem wszystkie słodycze z szafki słodyczowej, a oni nie zauważą, bo tacy będą zajęci. 🙂

  80. 2 godziny wolne w ciągu dnia… hmm.. czas na dobrą książkę? A może na ten zaległy telefon do przyjaciółki? Albo wyskok po nowe buty?

    Ano nie! Bo tona prania czeka na swoją kolej, zupa na jutro musi być i jeszcze szybkie zakupy przez neta bo na te w realu nie ma czasu 🙂 Ale przynajmniej o 20:00, potykając się o te klocki rozsiane na dywanie, usiądę na mojej ukochanej sofie i wtedy… to będzie <i>mój</i> czas.

  81. Co bym zrobiła mając 2 godziny czasu? Może wreszcie dokończyłabym dziecięce albumy (od roku mam zaległości!). Gdy byłam w ciąży, szukałam idealnego albumu / książki pamiątkowej z pierwszych lat życia moich dzieci. Żadna z pozycji w księgarni nie była dla mnie idealna, więc postanowiłam, że sama zrobię i będę prowadziła taki album. No i do pewnego czasu tak było – podczas drzemek dzieciaków mogłam się oddać pracy nad albumem. Był to dla mnie czas wytchnienia i relaksu. No ale starsza córka już nie śpi (młodszy synek jeszcze tak), więc dawniej wolny czas spędzam teraz z nią. No a albumy leżą… Może jak "dostanę" 2 godziny, to przynajmniej nadrobię albumowe zaległości? 🙂

  82. Wydaje mi się, że w dwie godziny wolnego czasu mogłabym zrobić wszystko. Pewnie nawet próbowalabym poczytać, obejrzeć choć kawalek serialu lub nawet pograć na konsoli – w końcu nikt nie zabierałby mi pada. Jednak znając życie co chwilę i tak patrzyłabym się na moje dziecie, ktore niewiadomo kiedy tak szybko urosło i już samo się bawi. Z uśmiechem i niedowierzaniem jakten czas szybko ucieka.

  83. Trudno w 2-3 zdaniach napisać, co by się chciało zrobić przez 2 godziny wolności absolutnej, ale spróbuję! 🙂

    Ponieważ poważnie rozważam zmianę pracy, pewnie zasiadłabym do komputera i zabrała się za tuningowanie życiorysu. Podejrzewam, że potrzebowałabym co najmniej dwóch takich DUPLO-sesji, żeby zdążyć, bo dla każdego potencjalnego pracodawcy przygotowuję spersonalizowaną wersję i pieczołowicie dopieszczam ją w fotoszopie. No i, nie ukrywam, że pewnie podglądałabym w tzw. międzyczasie, jak moim wiewiórkom idzie budowanie. 🙂 🙂 🙂

  84. W pierwszej kolejności poszłabym do kosmetyczki, zrobić sobie makijaż permamentny oczu…. Już pół roku próbuję się wybrać i nic!

    A potem zapisałabym się na kurs dla garfików – paket Adobe indesign itp…. już od dawna o tym marzę tylko…. czas …. i córka….

    p.s. nie działa mi odnośnil do regulaminu – tylko ja tak mam? Czy tylko ja je czytam po prostu?? 🙂

  85. MamaMonika mówi:

    Witam serdecznie wszyściutkich!! Ja zabaw z Lego nie odpuszczam!! To jest MÓJ CZAS WOLNY – czy to duplo z 1,5-roczniakiem czy normalne z 7-latkiem.To ja pierwsza biegam i wybieram zestawy w sklepie a potem w domu cała magia! Obowiązkowo robimy sobie z Synalem herbatkę, rozsiadamy się wygodnie i zaczynamy!! Najpierw działamy wg instrukcji a botem zaczyna działać wyobraźnia i wtedy jest najlepsza zabawa!! Cuda się dzieją! Przyznaję się – JESTEM LEGOŚWIREM  i jestem baaardzo dumna z faktu, że zaraziłam tym mojego Synala!! Ach, uwielbiam to!!

    P.S. Choroba rozprzestrzenia się na 1,5-roczniaka :))

  86. mamaUrwisow mówi:

    My niestety nie mamy żadnych klocków Lego jedynie takie chińskie podróby i trochę się boję jak daje je do zabawy małemu. Gdybyśmy mieli Duplo to wreszcie mogłabym zostawić dzieci i męża w spokoju, że żaden z nich się nimi nie zadławi ;p i albo ogarnąć mieszkanie(przy 3 facetach to praca bez końca) albo zapisać się na jakiś kurs np. językowy, bo wkrótce zamierzam pójść do pracy, albo pójść z przyjaciółką na basen, fitness, pobiegać, normalnie to na co na codzień nie mam czasu. NIe pamiętam kiedy mogłam sobie pozwolić na taki luksus żeby mieć 2 godz wolne wiec poprostu oszalałabym z radości. Jest też taka opcja, że zostawiłabym dzieci z siostrą i Duplakami a z mężem wyskoczylibyśmy na jakąś randkę, choćby na kawę albo lody. Matko ale się rozmarzyłam…

  87. dwie godziny… szkoda  ich marnowac na przyziemne robótki, które mogę zrobić nocą. to ma byc czas na moje przyjemności 🙂 nic wielkiego bym nie robiła, żadna kosmetyczka, masaż. ja bym spełniła wszystko z listy : co chcę…. żadne muszę albo powinnam albo przydałoby się. w te dwie godziny liczy się tylko to moje "co chcę".

  88. Lego, ach… Lego. Wspomnienie pierwszej paki lego, jaka dostala moja Sis od "Mikołaja". Bez pamięci siedziałyśmy do rana budując wszystkie możliwe wzory z książeczki (to na początek), a pózniej zapełniały nam czas zabawy. Najfajniejsze na świecie. Razem z Mężem "Legoswirem" ( dobre, pozwól Kredko ze wykorzystam w najbliższym czasie:)) juz nie możemy sie doczekać świat, kiedy nasz Syn otworzy pierwsze w swoim życiu Lego Duplo. Wtedy, będe obserwować jak moje Chłopaki razem budują, tworzą i sie bawią. Pewnie długo nie wytrzymam, przyłącze sie. To bedzie rodzinne tworzenie cudów z Lego. 

  89. jakbym miała dwie godziny to bym poszła do fryzjera, O!  ostatni raz byłam rok temu więc należy mi się;)

  90. Joanna Sudak mówi:

    W dwie godziny, podczas których chłopcy (mąż i syn) bawiliby się LEGO DUPO ja bym zdążyła zdjąć z nich ubrania, wyprać je, wysuszyć, wyprasować i nałożyć na nich spowrotem a oni by tego nawet nie zauważyli, tak ich wciąga LEGO. A drugiego dnia po prostu SPAŁABYM ale ze stoperami by nie słyszeć tych okrzyków radości zza ściany. 

  91. jakbym miała dwie godziny czasu dla siebie zapewne usiadła bym z kubkiem kakao przy kominku i relaksowała się bez końca

  92. Co ja chciałabym robić:

    – wybrać się na masaż (prawie) całego ciała 🙂

    – wyskoczyć z siostrą  na pizzę

    – wyłączyć telefon, założyć słuchawki i pójść na długi spacer

    – poczytać książkę ( ciągiem przynajmniej kilkanaście stron)

    – zadzwonić do wszystkich zaniedbanych ostatnio (przeze mnie) przyjaciół.

    Co mój mąż chciałby żebym robiła:

    – posprzątała wreszcie całe mieszkanie, abyśmy zaczęli żyć "jak ludzie"

    – zadzwoniła po pana hydraulika i nadzorowała przetykanie rur kanalizacyjnych w łazience.

    – zrobiła porządny dwudaniowy obiad z podwieczorkiem.

    – posegregowała "górę do prasowania" i ją wyprasowała.

    – uporządkowała lodówkę z produktów które zaczynają z niej same wychodzić…

    Co prawdopodobnie bym zrobiła:

    50% z pierwszej części i 20% z drugiej , a potem   zaczęłabym układać DUPLO z dziećmi dając mężowi w rewanżu 2 wolne godziny.

    Równowaga w rodzinie musi być 🙂

  93. ;2 godziny czasu dla siebie… pierwsza myśl: nadrobiłabym prasowanie i pranie, chata póki co ogarnięta, więc myślę dalej… może jednak posegregowałabym zdjęcia i w końcu dała do wywołania, bo od roku nic w tym temacie nie ruszyłam… może wystawiłabym ubranka i zabawki na aukcję, ale nie, bo wpierw muszę zrobić zdjęcia i zastanowić się co chcę sprzedać (analiza zajęłaby mi pewnie 2 godziny)… hmmm może jednak internet – nadrobiłabym zaległości… i nagle mnie olśniło. przecież to ma być MOJE 2 godziny. MOJE, MOJE, MOJE.

    olśnienie. jak MOJE to tylko z książką. Książki to jest to co MAMA lubi najbardziej (i nie mam tu na myśli: "a gdzie jest drzewko, domek, autko?", "a jak robi kotek, piesek, krówka?") tylko ukochany Stephen King. Bo król jest tylko jeden 🙂

    P.S. nie wiem czy spełniłam warunki konkursu, bo przy regulaminie "KLIK" nie działa 🙁 ale mam nadzieję, że tak 🙂

  94. a ja zdecydowanie… tylko i wyłącznie… w tym momencie jedno mi w głowie świta… przyłączyła bym się do tej zabawy i na nic by była kusząca książka, kąpiel, czy kawa… poprostu nie mogę sobie odmówić zabawy klocakmi Lego Duplo uwielbiam je od dzieciństwa i tak już mi zostało … Na szczęście nie muszę się ośmieszać bawiąc się nimi sama bo moi chłopcy też je uwielbiają 🙂 pozdrawiam

  95. Sylwia Kopacka mówi:

    Na dworze ciepło, słoneczne. Chłopcy zajęci sobą, zabawą. Zapamiętale tworzą swoje wizje DUPLOwskiego świata. Mama na do widzenia daje każdemu porządnego buziaka i szybciutko wymyka się z domu. Skrzykuje dwie przyjaciółki, sąsiadki, również matuszki i razem zasiadamy w ogrodzie, u jednej z nich. Popijając koktajl kakaowo-mleczno-owocowy (przepis banalny, bo po zmieszaniu składników, sam się robi! Mniam!), obiecujemy, że ani słowa o dzieciach, w końcu mamy wolne! Od słowa, do słowa, nie mija pięć minut i się zaczyna… A wiecie, mój synek… Czas leci nieubłaganie, już się kończy, a w ogrodzie i w naszych głowach dopiero się rozpoczął… Niechętnie opuszczam ogród, z głową spuszczoną, ale jednak im bliżej domu, tym wyżej ją trzymam, bo zaraz zobaczę roześmiane twarze osób, które najbardziej w świecie kocham!

    … szkoda tylko, że takiego Duplo nie mamy… 🙁

  96. Przeczytałam wszystkie odpowiedzi. Nie powiem niemal każdy pomysł na spędzenie wolnego czasu był mój 🙂 (nie lubię tylko prac ręcznych, więc odnawianie szafki z olx to nie moja bajka, nie jestem w ciąży [a szkoda] i nie mam koty więc i kuwety nie wyczyszę- ale wszystkie Panie pozdrawiam gorrrąco 🙂 ) z racji choroby i możliwości 'odpoczynku' miałam więcej czasu na pomyślunek. I wysiedziałam i wydumałam:

    (odpowiedź na pytanie konkursowe poniżej)  

    Nie chcę wolnych dwóch godzin dla siebie. Widujemy się w trójkę tak rzadko i mało, a kochamy ten wspólny czas (dla siebie, dla Rodziny) że dołączam do moich Ukochanych Panów i z nimi łączę klocki w kosmo-konstrukcje. A kiedy tylko Mąż wykończy nasz wspólny dom, te same klocki nadal będziemy razem łączyć przed palącym się kominkiem. 

  97. Co robię jak mam chwilę dla siebie…? Zaglądam na bloga 😉

     

  98. Muszę zacząć od początku: mam dwie córki (prawie 3 lata i 14 miesięcy) i jedno pudło klcków DUPLO. Pudło jest oczywiście Młodej, Mała obecnie chce robić wszystko tak samo jak starsza siostra, a ta na złość właśnie przechodzi fazę "to moje, nie zabieraj mi".. Faza spwodowana jest w dużej mierze faktem, że Małej ulubioną zabawą z kolei jest obecnie niszczenie wszystkiego.. Zaczynacie łapać? Dwie osoby, jedno pudło – konflikt gotowy! No więc drugie pudło klocków DUPLO zrównoważyłoby nierówne zapasy oraz stany posiadania, dzięki czemu niebezpiecznie podnoszący się poziom tzw. nerwa opadłby do poziomu "standard", co oznacza, że wzrosłaby możliwość wspaniałej, rodzinnej zabawy! (tak tak, chciałoby się napisać, że umożliwiłoby to swobodną zabawę dwóch pociech, podczas gdy ja mogłabym w spokoju napić się kawy, ale to jeszcze nie ten etap 😉 ) Na szczęście doskonale umiem budować wieże, które Mała z upodobaniem rozwala, a Młoda z Tatą na pewno chętnie pojadą gdzieś, śpiewając razem "wesoło gra lokomotywa!" 🙂

  99. Asik_ mama Filipa mówi:

    Matuszko, co Duplo umożliwi Tobie?  Doładowałam bym serotonine samymi przyjemnościami ot co 😀 w końcu matuszce się też od życia coś należy, żeby póżniej móc z lubością odpowiedzieć na tysiąc i jeden pytań 🙂

  100. Wolne dwie godzinki hmm , kawa wypita dziecko najedzone 🙂  pewnie poszlabym na jakis relaks jakies maseczki itp 🙂 sama wychowuje synka ,wiec przyda sie chwila odpoczynku.A dziadek by budowal wspaniale budowlne z małym:).Tez mamy Lego Duplo i Lego City chociaz mały ma 4 latka Lego City juz go zaciekawiło .18 listopada urodziny , wiec byłby to wymarzony prezent 🙂  Buziaki i pozdrawiamy:))

  101. magdrzewko mówi:

    cóż…. gdybym miała te 2 magiczne godzinki gdy moi chłopcy by się bawili (tato i jego mniejsza kopia) wtedy zapewne siedziałabym gdzieś w pobliżu z książką lub gazetą i zerkała na nich co chwila uśmiechając sie do siebie a w książce czytałabym jedno i to samo zdanie 10 razy 😉 uwielbiam na nich patrzec kiedy tak razem są czymś zaaferowani , kiedy młody biegnie do niego i krzyczy mam tato, to pasuje tutaj itp… widać tą miłość i zrozumienie..  takie chwile sa niestety rzadkie dlatego tym bardziej je doceniam….

    pozdrawiam 😀 

  102. hmmm …. pewnie ze szczęścia bym biegała od pokoju do pokoju jak ta kura po ulicy gdy przestraszy się samochodu… nie wiedziałabym co miałabym zrobić z takim ogromem czasu 2h …na moje przyjemności …. gorąca kąpiel z olejkami… + maseczka na twarz ( tak na wszelki wypadek jakby coś chcieli ode mnie żebym mogła ich wystraszyć) … potem zdmuchnęłabym kurz z palety cieni i bym zmalowała coś na twarzy …. o jaaaaaa mogłabym również zrobić ładną fryzurę a nie 2 szarpnięcia szczotą i znowu maminy kucyk … adidaski i inne cichobiegi zamieniłabym na szpilki …. a spodnie dresowe które przyciągają plamy i odciski dłoni dziecięcia na spódniczkę/sukienkę … bajka <3 z kopciuszka zmieniłabym się w księżniczę …. a się rozmazyłam!!  a potem poszłabym przejść się po osiedlu żeby sprawdzić czy jestem jeszcze atrakcyjna i jakiś mężczyzna dostanie skrętu karku 😛

  103. Czas dla mnie…Jeśli chłopcy razem z tatą zajęci są tworzeniem z lego ;), to najczęściej sięgam po książkę, ale szczerze przyznaję, że nie potrafię nie patrzeć na Nich, na ich frajdę i wesołe minki, na skupienie przy składaniu poszczególnych elementów. Nie potrafię być sama ze sobą, dlatego najczęściej dołączam do Nich i bawimy się wszyscy razem. Takie chwile są bezcenne…:D

  104. daje mi takie male codzinne szczęścia i radości. Toaleta w samotności, ogolone obie nogi, obiad nie przypalony…i ból czasem jak się przydepnie i płacz jej…jak kot-lego sie schowa. Daje nam możliwość funkcjonowania we własciwych torach codzienności…:)

  105. Napisałabym, że gdy córeczka z Tatą zajmą się klockami, ja zrobię coś dla siebie – pójdę na ten wymarzony masaż albo chociaż zrobię sobie długą kąpiel. Ale to nie jest prawda! Bo w tym (przynajmniej dla mnie) gorącym przedświątecznym okresie właściwie każdą wolną chwilkę poświęcam na wyszukiwanie ciekawych pomysłów na prezenty i dzielenie się nimi na blogu – tak żeby inne mamy miały więcej czasu 🙂

  106. Biszkopt mówi:

    Poszłabym na spacer, położyła się i poczytała, obejrzala film… tyle pomysłów, ale tak naprawdę wiem, że bym cały czas "była" z nimi: co robią, czy tata nie ingeruje za bardzo, a może za mało, czy dzieci nie wyrywaja sobie klocków, czy ktoś nie płacze, czy…., czy…. i tak zawsze. Nie umiem ich zostawić, ale wiem, że chcę ćwiczyć.

  107. Czym prędzej pobiegła bym do łazienki, przekręciła zamek i … nie, nie, nie malowałabym się. 🙂 Wyciągnęłabym wszystkie ścierki, ściereczki, spraye do szyb, mleczka do czyszczenia i inne łazienkowe paskudztwa, założyłabym rękawiczki i odpucowałabym łazienkę na błysk. Uwielbiam to zajęcie, a gdy reszta rodzina (zwłaszcza ta małoletnia :P) zajęta byłaby układaniem Lego ja oddałabym się temu zajęciu bez obaw, że płyny łazienkowe zostaną rozlane, tudzież (o zgrozo!) wypite przez ciekawego malca. Nic by mnie bardziej nie odprężyło a przecież chodzi o to aby robić to co się lubi i lubić to co robi. 🙂

  108. Gdybym miała 2 godziny… Wyczekiwane, specjalne, jedyne, niezmącone, długie, MOJE … Myślę, dumam, staję na głowie – na co bym je spożytkowała? Uciekam myślami do dzikich bezdroży i aparatu foto, do ciepłego koca, bamboszy i grzanego wina, do parkietów tanecznych, do roweru ukochanego, do masaży, spa, źródeł termalnych … i błądzę i ciągle wracam. Wracam, kokoszę się na krześle, drapię się po brodzie, po włosach, po klawiaturze … i już wiem! Nie ma innej opcji, żadnej inszej możliwości! Z zerem wątpliwości! Tak po prostu ma być i już!

    … Układałabym z nimi te klocki, no!

  109. Aż dwie godziny?! Serio? Wizji mam kilka od zaległego porządku w szafie, przez mycie okien aż do odkurzania samochodu ale… gdybym miała te dwie godziny tylko dla siebie OGOLIŁABYM NOGI. Tak wiesz porządnie na tiptop. Od prawie 3 lat odkąd jestem mamą bliźniąt nie miałam czasu na porządną depilację. A później  w tajemnicy zjadłabym snickersa bez ciągłego:" Mamooo daj glyza!'', "Ja tes sce, ja tes!", "O myszo daj troszkę". I jeszcze rozkoszowałabym się tą chwilową ciszą, tylko po to żeby stękniona jak po tygodniowej rozłące, wrócic na łono ukochanej rodziny i usłyszec od przekrzykujących się bąków z wypiekami na twarzy:" Mamo! Mamuniu dzie byłaś? Zooobac co zbudowalismy z Tatinem!"

    Także…no. Golenie nóg to ważna sprawa. 🙂

  110. A wiecie, że ja w dzieciństwie klocków nie miałam? W każdym razie żadnych nie pamiętam, a w psoiadaniu Lego na pewno nie byłam. Mój mąż za to tak i gdy synek dostał swóje pierwsze małe lego duplo widziałam jak mu się oczy świecą. Ja podeszłam sceptycznie – lego, ot klocki, ale przyznam, że i mi budowanie sprawia frajdę 🙂 Tylko trochę za mało elementów mam by te moje wymarzone chaty stawiać 😉

  111. Bozena B. mówi:

    Poszłabym do sklepu po kolejny zestaw klocków Lego Duplo!  🙂

     

  112. Marzyłam o klockach lego całe dzieciństwo – to był stały element listów do Mikołaja 😉 Więc (nie zaczyna się zdania od więc) sądzę, ze te dwie godziny to ja bym się bawiła tymi kolckami. Musimy zatem mieć duuużo klocków 🙂

  113. Mmm… Brzmi prze-kusząco – dwie godziny!
    Zatem – poszłabym zrobić dredy! Umawiam się z koleżanką już od… (nie pomnę kiedy;)), więc to byłaby genialna okazja!
    Albo… Poszłabym (ha, ha;) pobiegać!!! Uwielbiam bieganie, ewentualnie mógłby to być spacer w moim tempie – sprawa bezcenna i w sferze marzeń.

    Upiekłabym pasztet z soczewicy (bo to dość czasochłonne zajęcie, a lubię go w naszej rodzinie tylko ja, zatem nieczęsto u nas na stole gości – tym bardziej, że – patrz wyżej – ogarnięcie łobuzerii nie pozwala na jednoczesne robienie potraw, które wymagają więcej czasu i uwagi).

    Usiadłabym z szydełkiem i zrobiłabym sobie jakieś "cudo", a przy okazji (bo udało mi się opanować sztukę jednoczesnego szydełkowania i czytania – chwalipięta;)) przeczytałabym coś ulubionej pisarki – Carol Oates.

    Chwila, to już parę pomysłów! Ale w końcu co dzień taką świetną zabawę przy pomocy Duplo można zaplanować;) Ojcowie na ogół chętnie się włączają – zatem – jest nadzieja na realizację wszystkich zamierzeń! 🙂 

  114. Gdybym dwie LegoDuplowe godziny mogła wykorzystać dzisiaj, zrobiłabym korektę swojej książki doktorskiej za jasności. Gdyby ten czas został mi ofiarowany jutro, umówiłabym się na "bezdzieciową" kawę z przyjaciółką. Gdybym LegoDuplowymi godzinami mogła rozporządzać po wielekroć, nie musiałabym zbyt często (z wyrzutem sumienia i ulgą jednocześnie) przystawać na nieznoszące-sprzeciwu-prośby w stylu: "ciem tloseckę Peppy". 🙂 

  115. Magda mama Izuni mówi:

    Ohh Lego uwielbiamy całą rodziną więc pewnie najpierw poczułabym nutkę zazdrości, że omija mnie to wspólne tworzenie. Później zabrałabym się za zrobienie własnego kalendarza adwentowego dla mojej córeczki Izy ( bo ten czas oczekiwania na Boże Narodzenie już niedługo), na zrobienie którego tak bardzo brak mi czasu. Moja córeczka w tym roku będzie przeżywała pierwsze Święta, tak świadomie. Już teraz dużo rozmawiamy o tym co się będzie w tym okresie działo. Myślę, że taki kalendarz uprzyjemni nam ten czas czekania. Pomysłów w głowie milion a czasu ciągle mało. Takie dwie godzinki powinny ułatwić sprawę 🙂

  116. 2 godziny dla jednych to mało (czyt. single, młode małżeństwa, studenci…), dla innych (czyt. rodzice małych smyków) to 120 minut, 7200 sekund bezsprzecznej, przez Lego podarowanej wolności! Odwykłam od spędzania czasu tylko ze sobą, więc pewnie chłonęłabym ten stan każdymi zmysłami. Poświęciłabym powiedzmy 1200 sekund na wyjechanie z miasta do najbliższego małeg lasku, mógłby być nawet skwerek. Przeszłabym się leśną drogą czerpiąc radość z odgłosu tylko własnych kroków, zaciągnełabym się mocno unoszącą się w powietrzu mgłą, a i nawetkrzyknęłabym sobie radośnie niczym dziecko mając radochę z  echa. Echa tylko własnego krzyku 😉

    (P.S. A znając siebie pewnie na koniec nazbierałabym żołędzi, mchu i suchych liści by zrobić synkowi niespdziankę 🙂

    a.filipwska@poczta.onet.pl

  117. Droga Kredko!

    zesta Lego Duplo umozliwilby mi 2 godziny wspanialego nieprzerwanego snu 🙂

    byloby wspaniale zajac starsza2-letnia corke duplo a mezowi zostawic 2 tygodniowego synka i pojsc spac :))) bo nawet teraz 3.33 nie dpie i czekam az maly zje 🙂 

    poOstaje z wielka nadzieja na cudowny sen 

    R.

  118. uwielbiamy Lego Duplo. widzimy, że nasza córka też. o pociągu marzymy jakiś czas, myślimy o nim także jako prezencie dla bratanicy, 

    gdybym tak zostawiła tatusia z dziećmi i Duplo sama poszłabym na długą kąpiel z kieliszkiem w ręku i książką w dłoni, ale nie mam wanny, więc odpada, pewnie po prysznicu, usiadłabym z tymże zestawem w fotelu i patrzyła ze wzruszeniem na ich zabawę a w końcu i ja dołączyła do nich.

    albo: poszłabym do kina albo teatru. ale żeby było w tym jeszcze więcej przyjemności musiałabym zabrać ze sobą męża no i czasu trochę mało… więc też odpada.

    więc zapewne wzięłabym aparat do ręki i fotografowałabym te chwile radości ze wspólnej zabawy i czerpałabym z tego równie wiele przyjemności jak z tych wcześniejszych propozycji;)

     

  119. Myślę o odpowiedzi na pytanie od kilku dni i chyba najprościej… poszłabym spać 😉 można tego nie nazwać "wielką potrzebą", ale w tej chwili jest ona dla mnie potrzebą fundamentalną 🙂

  120. Witam,

    a gdy moja córeczka bawi się klockami Lego i mam około 2 h wolnego, zwykle siadam obok niej i zaczynamy wspólną zabawę, gdyż ja również uwielbiam klocki i gdy po pracy mam czas dla córki to zawsze to wykorzystuję – nigdy wtedy nie sprzątam, nie gotuję – bawie się z nią!!!

    Często mąż do nas przychodzi i 2 godziny to miną nawet nie wiem kiedy:)

  121. U nas w rodziny każdy jest pierwszy do układania klocków i ja chętnie siedzę z wywieszonym językiem :). Jeżeli już miałabym ten wolny czas to zwyczajnie spędziłabym go przy książce, kawie i czekoladce albo wybrała się z koleżanką na spacer. Pozdrawiam

  122. Nie mam Lego. Nie mam Duplo. Nigdy mnie to nie kręciło. U nas zawse podobną rolę pełniły kolejki i ich wielozestawowe tory mogące pokryć całe mieszkanie piętrowo 😉 Dlatego też zgłaszam się po taki zestaw 🙂 Na dobry kolekcji początek skoro te Lego takie obowiązkowe są? 😉

    Syn ma pudło klocków No Name, z których tworzy i tworzyć potrafi cuda. Wyobraźnia jego conajmniej dorwnuje mojej (albo i przewyższa) więc budowle i twory nie z tej ziemi (dosłownie i w przenośni) widuję. Ja niestety podobnie jak Ty, najchętniej bym pokazała jak "należy", jak lepiej… na szczęście ostatnio Syn mnie wyciągnął niemal szantażem (bo wsyscy w psedskolu juz widzieli a ja nie!) na film "LEGO Przygoda" do kina. Szłam z oporem, ale wyszłam z przemyśleniami. Polecam. Mam nadzieję, że po tym filmie wszyscy wyrzucicie instrukcje, a Tatki będa wszystkie pozytywnymi LegoŚwirkami 🙂 Polecam! Jeśli dziecko za małe, polecam rodzicom!

    A co Duplo umożliwi mi? Oooo, ja lubię i sprzątać i gotować więc zawsze coś takiego sobie znajdę 😉 Ale jak już nie… to ostatecznie 😛 mogłabym w tym czasie szyć! Uczę się dopiero, pierwsze wprawki, do niedawna ręcznie, teraz na maszynie, a na to czasu skupienia spokoju potrzeba… Sterta kolorowych materiałów, całe pudlo tęczowobarwnych nici, wykroje które niedawno magią wyższą były a teraz zaczynają układać się w "ludzkie kształty", dopasowywanie tkanin, faktur, kolorów… Miałabym czas na moje własne "Lego" materiałowe 🙂

     

     

  123. elizapoznan mówi:

    2 godziny! to tyle co drzemki całodniowe! tyle szczęscia na raz? nie możliwe 🙂 bylam wczoraj w ksiegarni, pierwszy raz od 2 lat i mam książkę, ktorą mam nadzieję choć zacząć. w dwie godz to chyba ok 100 stron zdążyłabym przczytac ale znając życie to pewnie najpierw podłoga, potem okna i lustra bym wyczyściła a za chwilę razem z nimi na podłodze siedziała. bo my w trójkę sie na jednym metrze kwadratowym potrafimy zmiescić. i bardzo to lubimy.

  124. Hmmm.. mogłabym pospać (kiedy mój 2-miesięczny syn śpi w dzień, to i tak uaktywnia się gaduła 4-latka), może skończyć książkę, w której od miesiąca utknęłam na trzecim rozdziale. A może poszłabym pobiegać sprintem, w końcu wolność daje kopa. Ale tak sobie myślę, że jednak poszłabym do fryzjera! Niech mi masuje głowę, niech mi da gazetkę, herbatę, niech robi cuda na głowie i pod żadnym pozorem niech się do mnie nie odzywa. Raj 🙂

  125. lambethka mówi:

    Umożliwi regularne usuwanie wąsika 😀 i dokładny, równy pod linijkę pedicure umożliwi. Może nawet udało by się wyciągnąć lampę UV z szafki i popełnić hybrydowy manicure. 2 godziny to sporo czasu. Zakładając, że została mi jeszcze godzina…egoistycznie ponudziłabym się. Ale nie dłużej niż 20 minut. Bo nie usiedzę. Tęsknię za moim orbitrekiem. Zwolniłabym go z roli wieszaka na Dzieciowe zabawki.Użyłabym go do utraty tchu. Na pozytywne zmęczenie.

  126. LEGO duplo bawimy się odkąd starsza bestia skończyła 8mcy, czyli ponad 3 lata. Budujemy domy, młyny, kombajny, wszelakie maszyny, czasem jest to klockowa siekiera do łupania klockowego drewna…
    Gdyby podarowano mi te nieosiągalne obecnie 2h „wolnego”, to mój wybór jest oczywisty: basen, sauna, masaż i ROBO-MAMA gotowa na kolejne wyzwania 😛

  127. Agnieszka Fimiak mówi:

    W 2-3 zdaniach tylko?  Hmm trudno bedzie, jednak jest pewne wyjście z sytuacji 🙂 Gdy mojego Rycerza i dwie Księżniczki wciągnęłyby DUPLAKI ja napisałabym książkę z radami dla mam co robić z wolnym czasem gdy naszych wspołmieszkańców dopada DUPLOHOLIZM 🙂

  128. Lego duplo daje mi czas na kąpiel lub na filiżankę gorącej czekolady w ciszy i spokoju;) no i na przeczytanie na spokojnie KiK;)pozdrawiamy i trzymamy kciuki za nas;)bo nowy obywatel czeka;)

  129. Kredko – nic wielkiego bym nie robiła 😀 Ot, kilka stron habilitacji byłoby do przodu 😉 Pzdr 🙂

  130. Mam dylemat … 2 h … cale 2 h i az 2 h … od prawie 1,5 roku te 2 h byly niedostepne … gdyz gdy Legoswir Karol 4 latek bawil sie z Legoswirem Tata klockami duplolegowymi to ja ogarnialam mala coreczke , siostre i coreczke Legoswirow – ktora potrzebowala sie przytulic , spedzic czas tylko ze mna .Od jakiegos miesiaca to sie zmienilo … i to bardzo … Karol i Tato bawiacy sie duplolegowymi cudami , budujacy  tory , domy , zamki powoduja 2 godzinne rozterki malej Alci , ktora zapadla na lego chorobe i chce tych klockow coraz wiecej … i jaki jest final? ja , zamiast miec te 2h mam 2 godziny walki miedzy legowymi swirkami .Karol dzieli sie swoimi klockami ale krzyczy "mama kup Ali jakies lego , bo ona ciagle zabiera mi moje " … wiec czekamy na Mikolaja , ktory uratuje mi moje 2 h … a wtedy w czasie ich trwania bede najszczesliwsza mama i zona legoswirkow , ktore beda calkowicie zajete swoimi magicznymi budowlami .A ja siade z kubkiem kawy badz herbaty zaparzonej  z ceremonia jak na 2 godziny luzu przystalo w cudnym kubku Boleslawca i bede najszczesliwsza mama na swiecie 🙂 , a miedzy lykami cudnego naparu bede robic zdjecia moim skarbom , bo uwielbiam w czasie kiedy sie bawia robic im zdjecia , a tez przygladac sie im i sluchac o czym rozmawiaja .Tak odpoczywam i jestem dumna , ze ich mam 🙂

  131. kropla_deszczu mówi:

    2 godziny dla siebie hmmm…spilowala bym paznokcie, nałożyła lakier, UWAGA AZ 2 WARSTWY 😉 bez obaw, ze zanim zdąża wyschnac trzeba będzie cos podać dziecku lub cos zrobić przy dziecku…a później zrobilabym sobie henne na brwi i ze spokojem poczekalabym AZ złapie porządnie kolor 😉 i bez pośpiechu zmyla bym te henne i wyregulowalabym sobie brwi, a później gorąca kąpiel zakończona maska na włosy. Wszystko owiane relaksujaca muzyka i drinkiem z palemka …o tak 😉

  132. "Halo, Majka? Moje Legoświry zajęte budowaniem kolejnej konstrukcji, mamy zatem dwie godziny! Łap maszynę do szycia i ładuj się do auta. Nastawiam wodę na herbatę, materialy kupiłam przez internet już parę tygodni temu, będziemy mogły wreszcie uszyć sobie te wymarzone sukienki na wiosnę!". Jeden telefon do siostry i dwie godziny wspólnie spędzone na szyciu i plotkowaniu mam zapewnione. Tego potrzeba matuli w jesienny wieczór. No może przydałoby się kolejne DUPLO dla chłopaków, żeby przy następnej okazji wciągnęło ich na trzy godziny, a nie dwie 😉

  133. O rety, aż 2 godziny???

    Szybko robię sobie goracą herbate z cytryną, odszukam i odkurzę porzuconą, niedoczytaną ksiązkę " Złodziejka książek". I ciii .. wreszcie ją doczytam.

    Marzenia są piękne.
     

  134. Joanna ES mówi:

    Tyle świętego spokoju na raz…. siadłabym wreszcie spokojnie do komputera i do roboty! Pracuję w domu z dzieckiem na głowie, więc to Duplo chyba by mnie zbawiło.

  135. Co ja bym zrobiła mając 2 godziny luzu od chłopaków? Milion myśli – sama nie wiem co najpierw… Musiałabym posprzątać, poprać, poprasować i wszystko co zaległe porobić. Chociaż najchętniej poszłabym poprostu się wyspać – Bolo ma miesięczną siostrę, która daje popalić nocami. Ale znając siebie pewnie siadłabym na podłodze i tworzyłabym razem z nimi 🙂 A taka kolejka to byłby super wypas dla Bola – ostatnio ma mega fazę na pociągi – co kilka dni jeździ z tatą na dworzec kolejowy a w domu odtwarza ten dworzec w zabawie 🙂

    Pozdrawiam,

    Mama Bola

  136. 2 godziny?? Oj to na pewno nie na naszą ilość klocków 🙂

    Ale kiedy następuja ta chwila relaksu to …najpierw myślę co robić (może obiad, a może sprzątanie….a może pranie/prasowanie…oj okna by mogła umyć itd), potem myślę, że nie będę nic robić i odpocznę. Kładę się na kanapie, wyciągam nogi…i nagle dociera do mnie, że od kilkunastu minut jest CISZA…nie wiem jak Ciebie, ale mnie matkę brak odgłosu moich dzieci napawa ogromnym lękiem, zatem zrywam się w te pędy z łóżka, lęcę do pokoju dzieci. A tu wieża, a tu garaż…opowiadają co i jak..i nagle zaczyna się bitwa o te 2 ostatnie klocki!! No i …tyle by było po moim relaksie 🙂

  137. AsienkaPL mówi:

    Na chwile matczynego błogiego lenictwa mam swoją receptę czyli słodycz czekolady na M bądz W. W oddali cich dzwięk relaksującej pieśni i moja ulubiona malinowa nalewka w ilości kieliszeczka sztuk jeden, która to pachnie niebiańską słodyczą chruśniaka. Chłopaki w dzieciowym pokoju, a ja ze słodkościami raczę się spokojnością w salonie.

  138. moje córeczki uwielbiają klocki lego. Zazwyczaj gdy się nimi bawią mnie wołają do zabawy z nimi, ale są też fajne momenty gdy bawią się same i budują bardzo fajne rzeczy z nich aż sama jestem czasem w szoku. A gdybym miała 2 h to pewnie bym poszła prasować i sprzątać. Ale tak najchętniej to umówiłabym się na pływalnie z przyjaciółką i byśmy poszły popływać lub poćwiczyć a poźniej na pizze do restauracji obok. Każdy miał by coś dla siebie, bo każdy zasluguje na odrobinę relaksu.

  139. Dwie godziny !

    W sam raz żeby zamknąć pokój na klucz, uściąść na swoich czterech literach i ryczeć !! !!

    Najpierw płacz….. smutku, żalu, złości, bezsilności, strachu, gniewu,lęku a następnie zalałabym się łzami szczęścia, miłości, radości, spełnienia, czułości……. !!

    A po tym emocjonalnym detoksie, Synkowi i Mężowi powiedziałabym jak bardzo Ich Kocham !!!!

  140. Rzutem na taśmę…

    Ja zamknęłabym się w drugim pokoju i rozwijałabym swoją nową pasję, którą zaraziła mnie koleżanka, a mianowicie uczyłabym się szyć na nowiuteńkiej maszynie.

    I na pewno uszyłabym córci pięknego pluszaka…

    Boże jak ja o tym marzę… Już nie mogę się doczekać, kiedy uszyję jej pierwszego pluszaka…

  141. 2 godziny? Aż czy tylko? Zaszyłabym sie i oddała z wdziecznościa, radościa i cała siebie. Bo to co bym robiła odpreża bardziej niż dobra kawa z kolezanką, podnieca mnie bardziej niż randka z kochankiem 😛 i daje błogie lenistwo bardziej niż wolny dzień od pracy. Od 10 lat wrywam godziny,minuty nawet sekundy z codzinności by oddać sie swojej pasji.  Haft krzyżykowy to jest mój sposób na nude, zabicie czasu i na oddanie sie temu co kocham ….

  142. nie wiem, czy to ja jestem trąbą, czy nigdzie nie ma wyników? dlaczego?

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *