subskrybcja: Posty | Komentarze

Sierotki

17 komentarzy
Sierotki

– Mamusiu, Mamusiu! Kto to jest sierota? Co? Mamo?

Zamilkłam na dłuższą chwilę, nie słyszałam tego słowa już bardzo długo. W czasach mojego dzieciństwa było to słowo obraźliwe, tak mówili niektórzy dorośli na dzieci wolniejsze, słabsze, płaczliwe, schorowane…

– Synku, sierotka to dziecko, które nie ma rodziców. [musiałam, po prostu musiałam zmiękczyć to słowo, tak zwyczajnie brzmiące dla mojego dziecka, tak strasznie dla mnie…]

– To gdzie taka sierotka mieszka?

– W Domu Dziecka.

–  A gdzie jest ten dom dziecka? Na jakiej ulicy? W Polsce? Czy w Afryce? Czy na Rybałtów? Mamo? Pójdziemy tam i ja będę przyjacielem sierotek bo im na pewno jest bardzo smutno bez mam i tatusiów… Mamo… ale ty jesteś tylko moją mamą prawda? Na zawsze i zawsze?

– Na zawsze i zawsze.

I czuję jak moje gardło zaciska się tak, jakby tchu miało zaraz braknąć. Jak oczy zachodzą mgłą. Jak żołądek wciska się w przeponę. Głos się łamie. Ale mówię dalej, rozmawiam z nim dalej. Wiem, jakie to ważne.

————————–

Blumka jest sierotą. Mieszka w Domu Sierot doktora Korczaka. Blumka prowadzi pamiętnik.

IMG_5821_filtered IMG_5823_filtered IMG_5828_filtered

…… to jest Zygmuś, który ciągle jest głodny i lubi nawet tran…

……w Dzień Dobrych Uczynków za złotówkę Zygmuś kupił żywą rybę i wiaderku zanieśliśmy ją nad Wisłę. Tam Zygmuś wypuścił ją na wolność. Pan Doktor pochwalił Zygmusia i dał mu na pamiątkę pocztówkę z dedykacją.

Mamusiu a dlaczego Zygmuś nie zjadł tej rybki, przecież był ciągle głodny! No tak! Uratował ją bo miał bardziej miłe serce niż brzuszek tak?

……. ta dziewczynka z krótkimi włosami to Reginka. Kiedyś miała warkocz długi do pasa, ale zachorowała…

……. Reginka zawsze wygrywa konkursy na najwięcej przeczytanych książek…

Mamo, ja wiem dlaczego Reginka tak lubi książki. Bo jak jesteśmy chorzy to one nam pomagają nie myśleć o kaszlu i 'kataru' prawda?

……. to jest Kocyk. Nikt nie pamięta, jak naprawdę ma na imię. Kiedy do Domu Sierot przyjechały fury z węglem na zimę, wszyscy pomagaliśmy przy rozładunku. A Kocyk nosił węgiel w nocniku. I nikt się z niego nie śmiał. Wszyscy mu mówili, że jest silny i wytrwały. Kocyk ma dopiero 5 lat.

……. to właśnie jest Hanna. Kiedy przyszła do nas, była bardzo chuda i potargana. Nikt się z nią nie bawił, bo wszystkich drapała, przezywała i nie chciała pracować. Pan Doktor jej do niczego nie zmuszał, tylko dużo z nią rozmawiał, ale tak, żebyśmy nie słyszeli. I Hanna się zmieniła.

IMG_5829_filtered IMG_5830_filtered IMG_5832_filtered

– Czy Kocyk był silny? Czy Kocyk nosił węgiel bo chciał pokazać, że jest już starszakiem? Dlaczego nikt nie wie jak on ma na imię?

– Czy Hania była niemiła dla dzieci bo była zła, że nie ma mamy i taty? Czy była smutna tak bardzo, że drapała? To Mamo była zła ta Hanna czy smutna czy to i to? Co Pan Doktor jej powiedział, że przestała być niemiła?

———————

Blumka opisuje dwunastkę dzieci z Domu Dziecka. W którym mieszkało ich ponad dwieście… A potem zapisuje czego uczy ich Pan Doktor. I choćbym czytała Korczakowskie prawa setny raz – to setny raz się wzruszę, to setny raz zezłoszczę się na siebie i obiecam poprawę, to setny wtulę twarz w szyjkę synka i powiem mu, jak mocno go kocham. Zawsze i na zawsze.

… Pan Doktor mówi, że każde dziecko ma prawo do swoich tajemnic i do swoich marzeń…

… że dzieciom zawsze należy mówić prawdę…

… Pan Doktor czyście nasze buty i bardzo to lubi. Uczy nas jak robić to najlepiej…

… Pa Doktor nigdy nie pozwala wychowawcom uderzyć dziecka. Chłopcom pozwala czasem się bić. Ale tylko, gdy naprawdę muszą i nigdy nie za mocno…

… Pan Doktor mówi, że każdy może się modlić po swojemu, a ci, którzy nie chcą, nie muszą modlić się wcale…

——————–

a potem przyszła wojna i zabrała pamiętnik Blumki….

——————–

To cudo jest ogromne. Wielki format. Twarda okładka. Ilustracje jak ze snu. Trochę straszne i realistyczne, trochę piękne i wzruszające. Mocne. To książka niełatwa bo dzieci będą pytać. Będą oczekiwały wyjaśnień i rozmów. Ale czy możemy dla nich zrobić coś lepszego? Coś piękniejszego niż nauczenie ich – ich praw. Nauczenie ich dobra i tolerancji. Nauczenie ich tego, że człowiek jest z natury dobry. Czy może być coś bezpieczniejszego i lepszego niż słuchanie o trudach tego życia w objęciach rodzica, w cieple kołderki z sową, z gołymi stópkami wciśniętymi pod plecy Mamy?

Mamo, Tato – nie przegap tego momentu, w którym czym skorupka za młodu…

A ja się do czegoś tu przyznam. Nie wiem czy to infantylne czy banalne czy bez sensu. Ale kocham tę książkę. A jej treść darzę ogromnym podziwem, szacunkiem i swoistym, maminym ogniem.

Pamiętnik Blumki [Media Rodzina] TU KLIK

IMG_5836_filtered IMG_5838_filtered IMG_5842_filtered IMG_5845_filtered

  1. Czytając tylko i aż Twoją recenzję tej książki łzy mi pokapały… noooo musimy ją mieć (zaraz zamawiam). Wiesz.. ten Twój Bolo 'strasznie' mi kogoś przypomina.. chyba za to Go tak kocham. <3

  2. Karolina mówi:

    Ja już miałam ją w rękach, wypożyczyłam z biblioteki. Przeczytałam sama, córce, która jest w wieku Bola, nie zaproponowałam tej lektury. Jeszcze nie teraz. Mnie, dorosłą!, ta książka tak bardzo przygnębiła, a co dopiero wrażliwe dziecko. Poza (po)ważną treścią, to prawdziwe cacko edytorskie.  

  3. Droga Kredko,
    dziękuję za ten wpis. "Pamiętnik Blumki" znam i z jego lekturą zamierzam poczekać jeszcze z rok, bo mimo iż moje dziecko już zadaje pytania, to nie chcę, aby treść "Pamiętnika" nazbyt uogólnić a przez to strywializować. Zresztą, czas sam pokaże, kiedy sięgniemy po to dzieło (bo co do tego, że "Pamiętnik" jest dziełem nie mam najmniejszych wątlpiwości!).

    A Twoje wyznanie, Kredko, nie jest ani infantylne, ani banalne, ani też pozbawione sensu. Jest prawdą, która stanowi fundament Twojego bloga.

    Ściskam Cię wirtualnie,
    Marta
     

  4. Wiesz, co? Siedzę, jem placki z jabłkami i ryczę. I nie dlatego, że obiad powinnam zjeść jakieś 2h temu i już mi się zdążyło odechcieć go jeść. Ryczę, bo kolejny raz napisałaś tak pięknie, że aż słów brakuje. I pal licho obiad, najważniejsze, że dzisiaj rzeżuchę z synem posiałam i pokazałam tęczowe krople na szybie. Dziękuję Kredko.

    A książkę już kliknęłam, by mi nie umknęła. Dzięki!

  5. Piękna recenzja. Obawiam się że nie dałabym rady przeczytać tej książki dzieciom bez płaczu…skoro teraz mi łzylecą…

  6. Dla mnie odważna jesteś czytając to tak małemu człowiekowi..Szacunek.Nie boisz się pytań.Buziaki dla Was…

  7. Piękne… popłakałam się przy samych cytatach. Długo czekałam na tę książkę, adopcja to temat bardzo ważny dla mnie.. Lecę nabyć.. Dzięki, Kredko! Kocham to ja, tę Twoją wrażliwość :*

  8. Kredko przepraszam ze nie na temat ale chciałabym zapytać czy mozesz polecić jakaś książkę dla 3 latki o ptakach.. Córka mnie wypytuje ostatnio o ptaki i chciałabym kupić cos w rodzaju albumu.. A pamietam ze Bolo fascynował sie nimi jakiś czas temu.. Dziekuje 

    • Hm ja rozumiem slow.. Ale szkoda ze odpowiedzi brak. Jakiejkolwiek…

      • KlocekiKredka mówi:

        Mamo Ani – idę klęczeć na groch! Przepraszam :) 

        Jeśli chodzi o pytanie o książkę – album z ptakami – nic takiego nie mamy. Sama z chęcią poznałabym jakąś rekomendację. Bolo nadal zafascynowany ptaszynami – jedynie mamy fajne memo, z prawdziwymi zdjęciami ptaków i ich nazwami [ptaki polskie] – wracam z Majówki i odnajdę markę :)

  9. Alicja mówi:

    Kredko chyba musisz nieco dłużej klęczeć na tym grochu bo nie przypuszczałam, że tak długo nas bez wpisu zostawisz! 😉

  10. Kredko droga ja tez skladam zazalenie w sprawie bloga.mowilas,ze slow,ale ze az taaaaaakiiiiiiiiiiii slooooooow….to nie mowilas.czy to juz koniec twojego blogowania?!:( ja wiem,ja sie nie czepiam,ja wszystko rozumiem,ale…jak sie tak w sobie rozkochalo miliony,to ja przepraszam,ale sie tak milonow nie porzuca.

    p.s mialo nie byc za ostro,ale troche tak:))) wierna i teskniaca fanka Ewa

    • KlocekiKredka mówi:

      Kochani, jestem w jakimś śnie zimowym [wiosną..] ws blogowania, poprzeciągam się, poziewam… i wszystko wyjaśnię :)

  11. Moje dzieci uwielbiają czytać książki, a ta jest wyjątkowa… Dzięki za świetną recenzję. Musimy ją wspólnie przeczytać!

     

  12. Ciekawa książka, dobra do poruszania trudnych tematów z dziećmi.

  13. To jedna z trudniejszych dla mnie książek. Mimo, że już wiele z tej teudnej tematyki przeczytałam. Od kiedy jestem matką, temat jest teudniejszy niż kiedyś. Na razie nie jestem gotowa na podzielenie sie lekturą z moją małą córeczką. Ale nawet dorosłym książkę gorąco polecam. 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *