subskrybcja: Posty | Komentarze

Wojny Dorosłych – Historie Dzieci

15 komentarzy
Wojny Dorosłych – Historie Dzieci

Są piosenki, które brzęczą sobie w tle gdy kroimy marchewkę i sprawiają, że jest nam weselej i jakoś tak skoczniej. Są też takie, których chcemy słuchać w samotności, na dobrych słuchawkach, wchłaniając każdy dźwięk. Są takie filmy, które obejrzymy jednym okiem, gdy drugim odkurzamy albo wieszamy pranie. Są też takie, które chcemy oglądać z najbliższą nam osobą, wciskając się w nią silnie, oddychając prawie równocześnie, bo ta scena… bo ten dialog… Są takie książki dla dzieci, które przeczytamy przy obiedzie z myślą, że to wartościowsze niż bajka z dvd, takie, które weźmiemy do samochodu na podróż dłuższą. Kolorowe, wesołe, lekkie. O kaczuszkach i o pieskach. Ale są też takie, które najpierw chcesz czytać sama, zawinięta w koc…

Chwilę później chcesz lekko przygasić światło, i czytać na głos. Mężowi. On proponuje kieliszek bardzo ciemnego i bardzo intensywnego wina. Rozmawiacie. Dzwonisz do siostry, jest prawie północ a ty dzwonisz i czytasz jej te fragmenty. A ona w ciszy słucha, podciąga kolana pod brodę, szepcze: jeszcze

Potem wiele razy kartkujesz, oglądasz te obrazy sugestywne i subtelne zarazem i myślisz: jak pięknie, że taka książka zasila naszą biblioteczkę. Jak pięknie, że mogę dziecku przekazać… nie! że mogę z dzieckiem doświadczać tych emocji. Słyszeć te pytania, trudne, bolesne czasami. Odpowiadać. Ze ściśniętym gardłem. O prawdzie rozmawiać. Bo Synku widzisz… nie możemy udawać, że na świecie nie ma Zła. Jest go bardzo dużo i ma różne oblicza. Ale jest też Dobro. I jest też tak, że Dobro jest silniejsze, jaśniejsze i ma więcej 'pomyślunku'… Dobro to Mądrość.

IMG_6884_filtered

I nie ma nic złego w piosenkach do podrygiwania, w filmach do oglądania jednym okiem i w książkach o pieskach i kaczuszkach. Ale jakże uwielbiam ten drugi biegun. Tę siłę, moc. Dźwięku, obrazu, słowa… I taką moc przesilną chcę Wam dziś pokazać.

'„Nie tylko w czasach wojny, ale także w czasach pokoju, na co dzień pomagajmy sobie bezinteresownie, z myślą, że po to się urodziliśmy” – powiedziała Irena Sendlerowa. I takie jest przesłanie tej książki.'

Mały Szymonek Bauman, wraz z kolegami, słyszy, że nadchodzi wojna. Siedzą na drzewie i wypatrują Niemców. Po to żeby powiedzieć Tacie. Już Tata ich pogoni, tych złych ludzi. W końcu Tata jest najsilniejszy na świecie…

Wojna i Niemcy nadchodzą a Szymon wraz z siostrą i rodzicami chowa się w piwnicy. Podczas nalotów. Na głowy, myśli, leci im mąka…

Tracą dom. Mieszkają na kupie u Cioci. Pewnego dnia Tata nie wraca. Łapanka. Co to jest łapanka? Starszy kuzyn tłumaczy. Patrz, ustawia klocki, to na przykład jest ulica Miodowa, ołowiane żołnierzyki zastawiają ciężarówkami obie strony. I te plastelinowe ludziki muszą wejść na pakę. Nie mają wyjścia! A gdzie jadą? Do obozu! A gdzie to jest? Tam, pod stołem kuchennym… Na długo? Na długo.

Mały Szymon sprawdza ciągle czy plastelinowe ludziki są nadal pod kuchennym stołem. W niewoli. Pewnej nocy sięga pod obrus i potajemne przenosi je do szuflady w kredensie. Dopiero zasypia.

Niemcy zabierają siostrę Szymona. Jedzie pierwszym transportem. Do Treblinki. Nie może jej dojrzeć na placu… Zdradził ją warkocz. Mama ich uczyła. Szymon pod łóżko, za walizkę, Chana pod kołdrę, jakby pościelone było. Warkocz wyskoczył spod kołdry, Niemcy za ten warkocz…

Getto. Mama Szymona jest coraz bardziej słaba. Szymon widzi, że jak się myje to widać jej wszystkie kosteczki. Ale całe jedzenie oddaje jemu, mówi, że nie ma apetytu. W Getcie czasami jest akcja łyżeczkowa. Łyżeczka ryżu za łyżeczkę mąki. Łyżeczka cukru za łyżeczkę kawy. Na urodziny Szymon dostaje najpiękniejszy prezent, dwie kostki cukru owinięte w złocisty papierek…

Siostra Jolanta. Uśmiechnięta. Wpada do nich czasami. Przynosi leki dla mamy i trochę jedzenia dla Szymka. Kobiety dużo szepczą, zerkają na chłopca. Pewnego dnia mama mówi, że musi on iść z Siostrą Jolantą i robić co każe. Wszystko będzie dobrze. Szymon chciał płakać i bał się bardzo ale skoro mama powiedziała, że tak musi być…

Zostaje wywieziony z Getta w pudłach z proszkiem do prania i mydłem. Gdy płacze ze strachu i rozpaczy specjalnie szkolony pies szczeka głośno. Niemcy nie słyszą dziecka.

Szymon uczy się pacierza i już nie jest Szymonem. Nie wolno mu się do tego przyznać. Staje się Stasiem Kalinowskim…

Wędruje z jednego dobrego domu do drugiego. Od jednej mamy do drugiej. Kobiety pełne serca i czynienia dobra. Staś liczy, mam mamę prawdziwą, mam mamę siostrę Jolantę, mam mamę panią Anię, mam mamę Ciocię Polę… wszystkie jego mamy.

IMG_6881_filtered

Szymon przeżywa wojnę w ukryciu, wraz z innymi dziećmi, w Otwocku, gdzie wszystkim koordynuje Siostra Jolanta.

Siostra Jolanta to pseudonim Ireny Sandlerowej. "Żagota" mianowała ją szefową wydziału dziecięcego. Uratowała 2500 dzieci. Przy ulicy Lekarskiej 9 w Warszawie zakopała słoik. A w nim na bibułkach zapisała imiona wyprowadzonych z Getta dzieci i zaszyfrowane ich nowe adresy. Wiele rodzin odnalazło swoje Skarby po wojnie…

KTO RATUJE JEDNO ŻYCIE – RATUJE CAŁY ŚWIAT. Irena Sandlerowa ocaliła od zagłady 2500 światów…

————

'Wszystkie moje mamy' wydawnictwo Literatura [ ilustracje Maciej Szymanowicz, którego ubóstwiam – poczytajcie też o Asiuni, Mój Tato Szczęściarz i najnowsza książka z serii Wojny dorosłych – Historie dzieci 'Syberyjskie przygody Chmurki' – wszystkie zilustrowane przez Pana Macieja… nie mogło być inaczej. ]

IMG_6882_filtered

IMG_6883_filtered

IMG_6885_filtered

IMG_6886_filtered

IMG_6887_filtered

IMG_6889_filtered

IMG_6892_filtered

  1. Ja się boję poruszac trudne tematy z dziecmi. Moim zdaniem jeszcze dużo zła zobaczą w życiu. Ale ksiązki kupię, dla siebie. Zawsze uważałam, że mamy niesamowite szczęście, że żyjemy w czacach pokoju…i niech zostanie ten pokój.

  2. Poryczałam się. Od razu przypomniał mi sie "Inny świat " H. Grudzińskiego – ale to już dla dużych dzieci.

  3. To niemożliwe JAK ty piszesz. Mam dreszcze. I łzy się zakradły. A ty o książce TYLKO napisałaś. Dziękuję.

  4. Też beczę, kurde Kredka. Kupuję bez zająknięcia Dla siebie przede wszystkim chyba.

  5. dodana do listy musimy mieć! dziękować:)

  6. Kolejna fajna pozycja książkowa na zaś :) Zapraszam w moje wierszowane progi :)

  7. Dobry wieczór,

    dzisiaj z moimi dzieciakami w klasie trzeciej czytaliśmy "Asiunię" (fragmenty) – to niesamowita ksiązka i pokazuje dzieciom świat, który dla 9 latka jest tak niezrozumiał i daleki, że Joanna Papuzińska pomaga im  go troszkę zrozumieć i dotknąć.  Niektórzy pobiegli po lekcjach do biblioteki, a inni stwierdzili,że nie, oni nie są gotowi na przeczytanie całej historii. Mają takie prawo. Po te inne książki z chęcią sięgnę. 

     

    Pozdrawiam cieplutko :)

  8. U nas ta książka pojawiła się jakiś czas temu. Czeka na swoją kolej, bo jeszcze nie jej czas. Kupiłam, bo bałam się, że potem umknie mi, iż miałam to zrobić. Mnie wzruszyła bardzo i jest rzeczywiście napisana tak, że czytając na głos coś w gardle staje i nie mozna dalej ruszyć. U nas jednak jeszcze sporo poleży zanim poczytamy ją z Hanią. 

  9.  

    Ładnie napisane. Uważam, że dzieciom należy dozować taką wiedzę. Nie chronić przed "złem". 
    Swoją drogą prędzej zastanowiłambym się nad kupnem dla dzieci jakiejś "monster high" czy  Harrego Potera. Tę książkę kupie bez zastanowienia. Historie takie, historie prawdziwe, które poruszają serce, zmuszają do przemyśleń – to to przed czym nie należy chronić dzieci, a wręcz przeciwnie – stopniowo dozować. Wiadomo – nie jest to lektura dla przedszkolaków do poduszki a dla zbuntowanego (i nie zbuntowanego) małolata. 

  10. Kredko,

    Podpowiedz proszę, do jakiej grupy wiekowej ta książka jest kierowana? Chyba też ją kupię, na razie dla siebie właśnie.

  11. Jest cała seria takich książeczek, w pracy często spotykam sie z opinią Rodziców- nie chcą tego tematu poruszać, a moim zdaniem seria jest jak najabrdziej na miejscu 😉 Temat jest jak najabrdziej aktualny a ta seria jest o wiele ambitniejsza niż masowe publikacje obejmujące miliard dodatków dla dziewczynek i chłopców. Cudowne ilustracje, sama sie czaję aby kupić je, chociażby dla siebie – bardzo dobrze, ze takie pozycje wychodzą coraz liczniej na półki literatury dziecięcej 😉

    pozdrawiam :]

     

  12. My też czytamy tą serię. "Wszystkie moje mamy" czekają na swój czas, bo jeszcze za mocne dla mojego wrażliwca. Na początek przeczytałabym dziecku "Zaklęcie na W" – dobrze wprowadza w temat, a przy tym nie straszy, nie buduje uprzedzeń (nie dzieli: Polak – dobry, Niemiec – zły). Potem "Mój tato szczęściarz", a trochę później "Czy wojna jest dla dziewczyn?". 

  13. Mnie też ciarki przeszły… ja też chciałabym… jeszcze…
    Pięknie napisane… poszukam… przeczytam…
    DZIĘKUJĘ

  14. Od kilku miesięcy "Wszystkie moje mamy" leżą w moim schowku w księgarni internetowej, bo chyba jeszcze nie dałabym rady przeczytać, na samą myśl mam łzy w oczach i gulę w gardle. 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *