subskrybcja: Posty | Komentarze

zebromarchewka, kurze jajo, kurze jajo…

18 komentarzy
zebromarchewka, kurze jajo, kurze jajo…

motylopapuga… kurze jajo, kurze jajo… czyli dziś nasza opinia o niesamowitym projekcie. Muzyczno, edukacyjno, animacyjnym. Dla dzieci przedszkolnych.

Wyobraźcie sobie jakiegoś 'Pana', który ma wizję. Tak. To dość częste. Często też owe wizje owych panów materializują się. Znajdują się sponsorzy, tłumy łykają reklamę. Jest kolorowo, bardzo głośno, jest ogrom dramatyzmu, krzyku, jaskrawości. Sprawa się sprzedaje, dzieci noszą ubranka z owymi wizjami, a w łapkach trzymają tandetne plastikowe 'zabawki z bajki'. Podśpiewują nic nie znaczące słowa, grane na dwa akordy piosenki. Aż do następnej 'wizji', następnego krzyczącego do nas z ekranu kina, telewizora czy pada bohatera, aż do następnego zalewu sieciówek pidżamkami, skarpetami i koszulkami z owymi paskudztwami, aż do następnego pana z wizją i bardzo głęboką kieszenią.

Ale czy to wszystko to takie złe jest? Czy zarabianie na nas i naszych dzieciach to takie zło wielkie? Pewnie, że nie, muszę to tu dobitnie stwierdzić. Wszyscy mamy wolną wolę. Wszyscy mamy wolny wybór w doborze rozrywek i tego co serwujemy naszym dzieciom. Ponad to pociechy nasze żyją w grupach społecznych, z których też czerpią szeroko rozumiane inspiracje  Ciężko, a raczej nie ma takiej możliwości, abyśmy nie stykali się z masówką, żebyśmy chociaż nie liznęli mainstreamu… Ale.

A jakby tak inaczej? Ciszej? Skromniej? Mądrzej?

Co? Nie sprzeda się? Nikt nie zauważy? Bo trzeba wywrzeszczeć?

Ostatni piękny i mądry film, taki kultowy, taki 'na zawsze' jaki powstał i oglądamy go w kółko – ja i mąż, i moi rodzice, i moje dziecko i moja siostra [cztery pokolenia!] z tym samym drganiem w sercu, z tym samym radosnym śpiewaniem rewelacyjnych muzycznie piosenek, z tym samym uczuciem na koniec nieokreślonego spokoju i dobroci. Król Lew.

A teraz? W odstępie 20 lat. Teraz być może [być może!] dorówna mu czarem, magią, tysiącem analogii, uczty dla uszu, raju dla oczu, emocji dla duszy – całkiem być może – dorówna mu film "Sekrety morza"….

Ale dziś nie o kinie. To dygresja, która mam nadzieję, natchnie Was do analizy. Tak więc wracając – A jakby tak inaczej? Ciszej? Skromniej? Mądrzej?

I dochodzimy znowu do 'pana z wizją', z tym, że wizją cichszą, mądrą, skromną. Ów Pan z Wizją aż 10 lat hmm… szukał, walczył, tworzył, mówił innym 'warto!', gdy ci kręcili nosem, że za mało spektakularne… pewnie się nie sprzeda.

Projekt Agi Bagi.

IMG_5431

Agi Bagi. Mała planetka. Śmieszna bo płaska. Z jednej strony mieszkają zielone Agingi a z drugiej różowo-fioletowe Bagingi. Stworki żyją sobie spokojnie, wesoło dbając o swoją planetę. To główny przekaz bajki. Przepięknie i delikatnie, bez dramatyzmu i grozy przekazane są wartości ekologiczne. Sporo wiedzy, idealnie dopasowanej do kilkulatków z zakresu natury, przyrody.

Mamy tu kilku głównych bohaterów. Bodzia, Zibiego, uroczego w swym francuskim fochu – Księżyca czy ukochaną przez Bola, głupiutką i dobrą Gadzinę. Przygody jakie mają są wyjątkowe. Wyjątkowe na tle tego co oferuje nam obecnie rynek animacyjny dla dzieci. Nikt nie krzyczy, nikt nie wrzeszczy, nie ma sytuacji podbramkowych. A jednak genialne utrzymują zainteresowanie dziecka i prowokują [co lubię najmocniej] do dalszych rozmów. Promują czyste, dobre i mądre postawy w sposób bardzo lekki, bez pompy i zapowietrzenia.

Grafika. Dobrze wiecie, co kocham najbardziej. Minimalizm. Senny trochę klimat. A tutaj tego nie ma. Niektóre postaci są 'dziwne' i moje całkiem pierwsze wrażenie było średnie. ALE. Ale obserwując swoje dziecko, które od pierwszych sekund pokochało Agi Bagi uświadomiłam sobie coś ważnego. Wreszcie jest projekt kierowany do dzieci w 100%. Tak, właśnie tego, dokładnie tego oczekuje kilkuletnie dziecko. Ten środek. Jest kolorowo. Nawet bardzo. Ale nie pstrokato. Dużo fioletu, zieleni i żółci. Ze smakiem, mocne kolory a jednak uładzone, delikatne… Wielkie, wielkie brawa.

Dalej to muzyka. Dalej ale dla mnie czy Taty Bola na pierwszym miejscu. REWELACYJNA. Doskonała instrumentalnie. Piosenka poniżej rozbrzmiewa w naszym domu na ciągłe życzenie synka ale wierzcie mi, nie przejada się nam dorosłym. Wręcz przeciwnie, tańczymy, śpiewamy, nucimy w drodze do pracy. I te smaczki. Pojedyncze partie, przeciągnięte nuty… Wspaniałe. I jakże radosne w lekki nieinfantylny zarazem sposób. A słowa – dowcipne a mądre. Z sensem! Warto było 10 lat projekt tworzyć. Taki projekt to perełka.

Projekt. Bo oprócz bajki/serialu w odcinkach, oprócz samodzielnych piosenek mamy tu współpracę z Nosweet. Kolekcja Nosweet dla Agi Bagi. No Moi Drodzy. Ja już jestem chybapsychofanką nołsłitów [noszę się nawet z zamiarem napisania postu, w którym Wam udowodnię dlaczego należy kupować leginsy za 100 zł… ] więc połączenie tych dwóch marek mnie absolutnie zaintrygowało.

IMG_7647_filtered

IMG_7670_filtered

I tak oto mamy kolekcję ciuszków, w niższych cenach, z printem agibaginowym i zachowanym stylem i klimatem Nosweet'a. Domyślacie się, że moje dziecko jest w niebie a ja naprawdę nie mam problemu estetyczno-ideowego żeby mu kupować ubrania z bohaterami bajek.

Projekt idzie jeszcze dalej. Oprócz wydanego dvd [20 zł] możemy mieć przytulaka Bodzia czy Zibiego [ponownie w sensownych cenach] a od dziś przez parę dni możecie ściągnąć za darmo aplikację Agi Bagi z filmami [też po angielsku, doskonałym angielsku!] oraz grami. Bardzo prostymi. Myślałam, że zbyt prostymi bo przecież nasze dzieci to teraz liczą, piszą, czytają…. na padach… No i ponownie. To apka dla dziecka! W 100%. Bolo ubóstwia. A ja widzę dziecko w dziecięcym ciepłym, mądrym i delikatnym świecie. Czyli tak JAK BYĆ POWINNO.

IMG_7685_filtered

IMG_7724_filtered

Polecamy bardzo mocno. Zboczcie z głównego mainstreamu na małą chwilkę. Zapewniam, że spodoba Wam się bardzo na tych bocznych ścieżynach rynku dla dzieci…

strona Agi Bagi KLIK

sklep Agi Bagi KLIK [dvd, maskotki i ciuszki Nosweet dla AgiBagi]

aplikacja [od 8.06 za darmo przez kilka dni] KLIK

IMG_7761_filtered

Hej Człowieki! Tu Bolo! Słuchajcie! Ja normalnie tak nie siadywam! To tylko świrówki były z mamą moją jak robiła zdjęcia!

No. Nie świrujcie! ….

  1. Uwielbiamy Agi Bagi! Zebromarchewkę nucimy już od dawna. To na tej piosence „zjadłam” transfer 😉 Przyznam się, że puszczam ją sobie jak sama jestem w domu 🙂 Bajka rewelacja, wszyscy chętnie oglądamy.

  2. Agi Bagi poznaliśmy w styczniu w porankach dla dzieci serwowanych przez Multikino. Chyba nie muszę dodawać,że odliczaliśmy czas do lutego,kiedy to grali drugą część przygód Bodzia i reszty ferajny 🙂
    Muzyka fantastyczna – jako Mama ledwo usiedziałam w kinowym fotelu,bo nogi aż same rwały się do podrygiwania 🙂
    Piękne zdjęcia,super przekazana treść-ze swoją prostotą dla małych główek Dzieci.
    Brawa dla pomyslu-chcemy więcej 🙂

  3. mama Leona mówi:

    Kredko tęskniliśmy!!!! my również uwielbiamy Agi Bagi! pozdrawiamy i prosimy pisz!!! bo dzień od razu weselszy 🙂

  4. Jest prosto, jest pięknie, jest mądrze 🙂 Choć przyznam, że na początku, gdy zobaczyłam "Agi Bagi" pomyślałam sobie: "o jeju, co to za gluty". PS. Przed chwilą puściłam P. "Zebromarchewkę" i teraz gdy suszy włosy nuci sobie: "Zebrooomarchewka, kurze jajo, kurze jajo". Fajna ta melodia 🙂

  5. Zaintrygowałaś mnie (jak zwykle zresztą)

     

    Mój synek zna tak naprawdę tylko Misia Uszatka… Obejrzał kilka odcinków Peppy, kilka Reksia, ale jakoś nie wciągnęło. Uszatka kochamy oboje, bo jest dobry, poczciwy, pięknie zrobiony. Tylko trochę nieaktualny.

    I zastanawiam się, czy wprowadzać coś więcej, w sumie myslałam sobie, że nie ma potrzeby – nie mamy telewizora w domu, nie mamy Ipadów, komp jest dla tego Uszatka (i dla filmików ze startu rakiet na YT). Jesteśmy trochę poza systemem… Synek ma trzy lata, od września idzie do przedszkola. I nie zna tych hitów wszystkich. To nie jest na zasadzie jakiegoś bojkotu, po prostu serwujemy mu to, co nam się podoba, i protestów nie ma. Dużo czytamy, bawimy się, poróżujemy – góy, rowery, biwaki…

    Zastanawiam się tylko, co będzie, jak pójdzie do przedszkola – niedawno skończył trzy lata. W każdym razie tę bajkę obejrzymy:)

  6. 😉

     

  7. Zebromarchewka! Cała rodzina wyśpiewuje (a jest nas 6) 😀 Cieszę się, że Tacy Ludzie też doceniają 🙂
    Smuteczek, że aplikacja tylko Applowa, ale poczekamy na maskotkę Gadziny 🙂

  8. A znacie bajkę Masza i niedźwiedź? Dostępna na you tube albo TVP ABC.

    PS. Cieszę się, że wróciłaś kredko.

  9. Niebywale cieszy mnie Kredko powrót do pisania na blogu. Nie ma drugiej takiej osoby w wirtualnym świecie blogowym, która pisząc tworzy magię.

    Cudowna, rzadka umiejętność pisania w sposób tajemniczo-magiczno-bajkowy jest tym za czym tęskniłam, gdy ciszej było. Trochę, po cichutku myślałam sobie, że może Kredka tworzy nowy projek, pochłonięta jest czymś innym. Myślałam też, acz niechętnie,że blog to etap, który już się zakończył, minął. Tym bardziej się cieszę,że fajności będą nadal. I urok i magia i Bolo.

     

  10. wierna czytelniczka mówi:

    hej, po pierwsze cieszę się, że wróciłaś, naprawdę nie mogłam się Was doczekać 🙂

    agi bagi i zebromarchewka super- sami juz sobie to podśpiewujemy

    ale…

    na litość boską wkurzyłam się właśnie niemiłosiernie.

    Nie pisz proszę, że nie współpracujesz z firmami, że nie kręci Cię ten świat, że ważny jest dla Ciebie wizerunek dziecka(a nadal wklejasz zdjęcia Bola bo…właśnie to irytuje…bo właśnie dzisiaj na innym blogu zobaczyłam nowy post i linki do zabawek, ubranek itp. z serią agi bagi…przypadek?  Widać że firma prowadzi taki marketing i ok. tylko nie pisz więcej, że nie współpracujesz z firmami 🙂

    i tak jak pisałam…cieszę się że jesteś 🙂

     

    • KlocekiKredka mówi:

      no coś ty!? przecież ja NIGDY nie pisałam, że nie współpracuję z firmami! Pisałam zawsze, ale to zawsze, że właśnie współpracuję tylko frajerzę się na tle innych blogów bo większość ofert po prostu odrzucam [a mogłabym zarobić…] bo produkt nie wpisuje się w naszą estetykę czy po prosrtu gust – poziom – zainteresowania.

      Co do wizerunku Bola… pisałam też już parę razy. Tu poległam i tyle. nadal kiedy mi się udaje próbuję robić zdjęcia inaczej kadrowane, ale często po prostu je robię. Lubię je, uważam, że są z szacunkiem do syna, i tak będzie póki co.

      Zawsze jak dostaję pieniądze, wynagrodzenie za post/reklamę jest to jasno napisane ‚post sponsorowany’ – a z Agi Bagi? Jeśli uderza do mnie TAKI projekt, który jest 100% KiKowy to ja z przyjemnością wesprę go! I nic na tym nie zarobiłam. Przed premierą dostaliśmy dvd czy pluszaka żeby móc przygotować post.
      Dla jasności gdybyśmy dostali dvd czy pluszaka Spidermana to w życiu i za żadną kasę byście tego na tym blogu nie zobaczyli [no dobra, może za 100000 zł… 😉 😛 …. ] – kapujesz?

      Nie powinnam się tłumaczyć ale mi tak bardzo niewygodnie jak macie takie wątpliwości 🙂

      Na osłodę – cieszę się, że jesteś też 🙂 🙂 🙂

    • wierna czytelniczka mówi:

      🙂 luzik

      no i czekam na następny post. Połowę rzeczy dla dziecka mam dzięki Kikowi, więc się nie ociągaj i pisz, pisz, pisz…. i inspiruj 🙂

  11. Dołączam się do oczekiwań na kolejny wpis!!!

  12. Kredko, nie wiem, czy znasz, ale jak tylko zobaczyłam tę pościel, to mi się z Wami skojarzyło: http://www.lasiniebo.pl

    wersja z ptakami oczywiscie! Chociaz liście też są piękne. 

    Pozdrawiam 🙂

  13. Zrozpaczona mówi:

    Dlaczego tu jest tak cicho?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  14. JEST RADOŚĆ! ZNALEŻLIŚMY TĄ PIOSENKĘ! ….mój syn ma 3 lata…zaczyna dopiero mówić….przez cały dzień pojawiało się coś w stylu "kuze jajo"…doszukiwałam się sensu…kombinowałam jak to przetłumaczyć. a wieczorem EUREKA!!!! SĄ AGI BAGI I…?!! KURZE JAJO KURZE JAJO! "wiwiś mama" (tzn: widzisz mama!?)-POWIEDZIAŁ;))))

    RADOŚĆ NIESAMOWITA.

    GRATULUJEMY CLEAVER POMYSŁU!!! UWIELBIAMY TEN HUMOR!

  15. świetne projekty, bardzo mnie cieszy że promujesz je z przekonania 🙂 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *